Jak nie pozwem, to może ustawą

Wiktor Szczepaniak
11-01-2006, 00:00

Przemysł spożywczy szykuje się do wojny prawnej z sieciami handlowymi. O swoje interesy będzie walczyć nie tylko w sądach.

Firmy drobiarskie i mięsne nadal zbierają dokumenty do zapowiadanego kilka miesięcy temu pozwu przeciwko jednej z wielkich sieci handlowych. Ale wojna prawna o warunki prowadzenia handlu w Polsce zbliża się już wielkimi krokami.

Producenci szykują bowiem ofensywę na drugim froncie — legislacyjnym.

Koniec promocji

— W pierwszym kwartale powinny zakończyć się wstępne prace zespołu roboczego, który przygotowuje propozycje zmian w prawie, mające poprawić warunki współpracy producentów z sieciami handlowymi — informuje Andrzej Kuczyński, sekretarz Rady Gospodarki Żywnościowej (RGŻ) przy ministrze rolnictwa.

Rada doradza ministrowi, a jej członkami są głównie rolno-spożywcze organizacje branżowe. Dlatego w zespole roboczym działają przedstawiciele m.in. branży mięsnej, drobiarskiej, mleczarskiej, piekarskiej i makaronowej. Branże są różne, ale problem jeden: niezadowolenie z traktowania producentów przez wielkie sieci handlowe. Firmy skarżą się m.in. na narzucanie niekorzystnych warunków sprzedaży: liczne dodatkowe opłaty, upusty, rabaty, promocje, które powiększają marżę sieci, a zmniejszają zyski producentów, często nawet do zera.

— Sieci łamią prawo obowiązujące w polskim handlu. Wymuszają na dostawcach ciągłe promocje i przerzucają na nich koszty. To się musi zmienić — mówi Leszek Kawski, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa, która wraz ze związkiem Polskie Mięso od kilku miesięcy przygotowuje pozew przeciwko jednej z sieci.

Regulowane partnerstwo

Jakich zmian w prawie chcą producenci? Pod lupę wezmą co najmniej dwie ustawy (patrz ramka). Chcą, by Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) mógł chronić także interesy producentów. Dziś odsyła ich do sądów powszechnych.

Poza tym będą się domagać zaprzestania obecnej praktyki odsyłania przez sieci do fabryk towarów o kończącym się terminie przydatności. Chcą zaostrzenia kar dla sieci za nieprawidłowości wykryte w nich przez różne inspekcje, a także by firmy handlowe były współodpowiedzialne za jakość produktów sprzedawanych pod marką sieci.

— Domagamy się partnerskich zasad współpracy zamiast dyktatu jednej strony. Nie do przyjęcia są obecne praktyki sieci i wymuszanie 46 różnego rodzaju opłat i upustów — mówi Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Leszek Kawski chce, by Polska wzorowała się na Francji, gdzie relacje między sieciami a dostawcami zostały przez państwo ucywilizowane.

— Od wielu lat rząd czyni starania, by zharmonizować rozwój negocjacji handlowych i nadać mu ramy prawne. W 1996 r. ministerstwo ekonomii i handlu zredagowało np. ustawę mającą polepszyć jawność i uczciwość transakcji handlowych oraz zrównoważyć relacje między dostawcami a dystrybutorami — mówi Emmanuel Grillet, dyrektor handlowy grupy Drosed.

Pomoże konsolidacja

— Jestem zaskoczony tym, że pod auspicjami RGŻ, której członkiem jest nasza organizacja, prowadzone są prace nad zmianami w prawie, o których nic nie wiemy — mówi Andrzej Faliński, sekretarz Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD), reprezentującej wielkie sieci handlowe.

Andrzej Kuczyński zapewnia, że zaprosi do dyskusji handlowców, kiedy zespół przygotuje wstępne stanowisko.

POHiD nie przyjmuje zarzutów.

— W tym biznesie ten ma mocną pozycję, kto ma dostęp do efektu skali i dotyczy to zarówno firm handlowych, jak i produkcyjnych — mówi Andrzej Faliński.

Podkreśla, że sposobem na wzmocnienie pozycji dostawców jest ich konsolidacja.

— Sieci i producenci muszą się dzielić kosztami sprzedaży i jej wsparcia. To oczywiste, że każda strona chce płacić jak najmniej — mówi Andrzej Faliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jak nie pozwem, to może ustawą