Jak Nowa Zelandia uporała się z koronawirusem

opublikowano: 27-04-2020, 16:37

Rząd Nowe Zelandii poinformował, że zatrzymano zakażenia koronawirusem w społeczeństwie.

W niedzielę odnotowano zaledwie 8 nowych przypadków, a od tygodnia ich liczba jest jednocyfrowa.

Puchar Świata w Rugby. Gracze Nowej Zelandii w tańcu Haka naprzeciw drużyny kanadyjskiej.
Fot. Edgar Su/Reuters

W sumie do tej pory odnotowano niespełna 1,5 tys. zakażeń i 18 zgonów. Liczba ludności to 4,9 mln.

Premier Jacinda Ardern ogłosiła, że wirus został jak na razie wyeliminowany, choć zaznaczono, że nie oznacza to całkowitego zatrzymania przyrostu przypadków.

Kraj powoli zabiera się tymczasem do zniesienia restrykcji, w tym odmrożenia części biznesów, placówek służby zdrowia i edukacyjnych. Większość ludzi ma jednak nadal pozostać w domach i unikać kontaktów z innymi. 

- Otwieramy gospodarkę, ale nie życie społeczne – powiedziała Jacinda Ardern.

Nowa Zelandia szybko wprowadziła surowe ograniczenia podróży i aktywności, dzięki czemu uniknęła niekontrolowanego rozprzestrzenienia się koronawirusa. Zamknięto granicę, wprowadzono obowiązkową kwarantannę wszystkich osób, które przybyły z innych krajów, wprowadzono masowe testy i śledzono kontakty zarażonych osob.

Plaże, place zabaw, szkoły i biura zamknięto 26 marca, podobnie jak bary i restauracje. 

Te ostatnie zostaną teraz otwarte, ale jedzenie będzie można zamawiać tylko ona wynos.

Szkoły pozostaną zamknięte, podobnie jak przedszkola. Zamknięte będą też granice, a obywatelom zalecono pozostawanie w społecznej „bańce”, a więc w otoczeniu tylko najbliższych przyjaciół i rodziny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, BBC

Polecane