Jak “ostro” Grecja walczy z oszustami podatkowymi

KŁ, CNBC
opublikowano: 2011-12-18 12:02

Grecy winni są skarbowi państwa z tytułu zaległych podatków około 60 mld EUR, co stanowi ponad jedną czwartą PKB Grecji. Jednak zaledwie jakieś 6-8 mld EUR jest uznawanych za „ściągalne” – wynika z informacji Reutersa, które przytacza cnbc.com. Jak to możliwe?

Wystarczy przyjrzeć chociażby przykładowi pewnego skromnego rolnika z wyspy Thasos, który choć w ciągu ostatniej dekady zadeklarował przychód w wysokości zaledwie 100 000 euro. Stać go było jednak na kupno czerwonego Ferrari i Porsche.

Okazała się, że rzekomy rolnik nie tylko jest właścicielem dwóch luksusowych aut, a nawet nie jest rolnikiem, tylko zajmuje się lichwą.

- Teraz Grecja jest blisko odzyskania od mężczyzny 10 mln EUR – powiedział agencji Reuters Nikos Lekka z greckiej policji podatkowej.

Jak twierdzi, wcześniej nie było politycznej woli, by zająć się tym dogłębnie.

- Teraz, gdy stoimy nad przepaścią, politycy zdecydowali się na wprowadzenie działań przeciwko nadużyciom podatkowym – dodał.

Sami Grecy żartują wręcz, że oszustwa podatkowe są narodowym sportem. Nie widzą w unikaniu podatków nic zdrożnego i w większości uważają, że przykład powinni dać sami politycy.

- Politycy zrobili z nas oszustów podatkowych. Dlaczego my mamy przestrzegać prawa, gdy oni sami kradną. Niech politycy i bogaci przetrą szlaki – powiedział 59-letni Dimitris, właściciel knajpki, który już wcześniej miał problemy z policją podatkową, gdy okazało się, że nie wbija wszystkich zamówień na kasę.

Choć Dimitris już wszystkim klientom wystawia rachunki, to mówi, że jest wiele innych możliwości oszukania fiskusa. Wśród nich wymienia zatrudnianie na czarno lub zgłaszanie niższego od prawdziwego poziomu płac pracowników.

Pojawiają się jednak powoli pierwsze sygnały oznaki zmian. W minionym miesiącu jeden z dyrektorów dużej firmy produkującej tworzywa sztuczne, prezes firmy budowlanej i projektant mody zostali zakuci w kajdanki z powodu nadużyć podatkowych.

Jednak wielu Greków twierdzi, że te akcje są czysto symboliczne, a droga do zwycięstwa w walce o ściąganie należności podatkowych jest wciąż daleko. Wszystkie aresztowane w ubiegłym miesiącu osoby, zostały ostatecznie wypuszczone i uniknęły rozprawy.

Jedna z nich – Leon Levi, właściciel firmy BodyLine z branży fitness – został skazany na trzy lata więzienia za posiadanie nieopodatkowanych 620 000 EUR, jednak jego kara została zamieniona ostatecznie na grzywnę w wysokości 10 EUR za każdy dzień, który musiałby spędzić w więzieniu, czyli w sumie 11 000 EUR.

W Grecji procesy sądowe o odzyskanie zaległych podatków trwają średnio od 7 do 12 lat, zaś wartość oszustw podatkowych rocznie szacuje się nawet na 40-45 mld EUR.