Jak p.o. uzurpator z p.o. uzurpatorem

Jacek Zalewski
opublikowano: 22-09-2009, 00:00

Walkę o władzę w Telewizji Polskiej nadal cechuje polityczna schizofrenia. Przyspawany do gabinetu p.o. prezesa Piotr Farfał nie uznaje wyboru kolejnego zarządu, dokonanego przez odnowioną radę nadzorczą. Oddelegowany przez nią jako p.o. prezesa Bogusław Szwedo pokornie przyjął do wiadomości odpędzenie go z Woronicza przez ochroniarzy Farfała i kwaterę polową założył w siedzibie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, której z kolei Farfał zarzuca uchybienia prawne przy powoływaniu rady. Obaj p.o. prezesi wzajemnie uważają się za uzurpatorów.

Ten dysponujący ochroniarzami zintensyfikował konferencje prasowe poświęcone ostatnim decyzjom technologicznym. W poniedziałek było o platformie cyfrowej, we wtorek jest o TVP HD. Abstrahując od merytorycznej oceny tych rozwiązań, możemy przewidzieć ich los podobny do losu tarczy antyrakietowej George’a W. Busha. Przyjmowanie tak strategicznych rozwiązań rzutem na taśmę na pewno ich nie stabilizuje.

Zamieszanie wokół telewizji publicznej powiększają fatalne decyzje rządowe. Zacytowana powyżej wypowiedź wicepremiera Waldemara Pawlaka potwierdza, że nie tylko nieszczęsna ustawa medialna zasadniczo różni koalicjantów. Naprawdę trudno pojąć, w jaki sposób minister Aleksander Grad — mający do obsadzenia w radach nadzorczych TVP i PR tylko po jednym miejscu i po kilkudziesięciu kandydatów — wybrał tak fatalnie, że jego reprezentanci uciekli z posterunków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu