Jak pozyskać kapitał i nie stracić władzy

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2006-01-19 00:00

Nowy wspólnik z kapitałem to skarb. Ale starym wspólnikom niełatwo zapomnieć przysłowie o jaskółkach, dla których niedobre są spółki.

Marek Chłopek, prezes Penton Holdings, na początku 2004 r. zastanawiał się ze swoimi partnerami, jaką formę prawną nadać nowemu przedsiębiorstwu. Pomyślał, podeliberował, porozmawiał z prawnikami i postawił na spółkę komandytowo-akcyjną.

— Odpowiadał mi cel tej spółki i jej dostosowanie do prowadzonej działalności — uzasadnia decyzję Marek Chłopek.

Spółka komandytowo-akcyjna jest dobrą propozycją dla właścicieli, którzy z jednej strony chcą finansować działalność gospodarczą na drodze emisji akcji, ale z drugiej pragną zachować w firmie silną pozycję oraz zapewnić sobie ochronę przed wrogim przejęciem przez konkurencję.

— Jako komplementariusz za zobowiązania spółki ponoszę nieograniczoną odpowiedzialność całym swoim majątkiem. Ale za to mam w firmie decydujący głos. Akcjonariusze inwestują w firmę, gdyż uznali, że to dobry biznes, a dodatkowo przysługują im prawa korporacyjne jak w spółce akcyjnej — wyjaśnia prezes.

Ci ostatni nie mają wpływu na bieżące zarządzanie przedsiębiorstwem. Za jej długi odpowiadają tylko wartością objętych akcji.

Uprzywilejowane walory

Powołanie spółki komandytowo-akcyjnej to tylko jeden ze sposobów zachowania kontroli nad przedsiębiorstwem przy wejściu do niego nowego wspólnika ze sporą gotówką. Kodeks spółek handlowych pozwala stosować także inne konstrukcje, aby osiągnąć ten cel.

W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością oraz akcyjnej wspólnik może zdobyć kapitał dzięki sprzedaży części udziałów bądź akcji. Ta metoda należy do najprostszych.

— W zasadzie, aby kontrolować spółkę, wspólnik musi utrzymać pakiet większościowy, czyli ponad 50 proc. akcji albo udziałów — mówi Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.

Ale w spółce akcyjnej prawo pozwala uprzywilejować akcje. Uprzywilejowanie dotyczy prawa do głosu, do dywidendy lub podziału majątku w razie likwidacji spółki. Przedsiębiorcy z takiego rozwiązania często korzystają. Jeden z najbogatszych Polaków, Aleksander Gudzowaty, ma tylko niespełna 30 proc. akcji w Przedsiębiorstwie Handlu Zagranicznego Bartimpex. Ale za to są one uprzywilejowane i dają mu większość głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Warto pamiętać, że jednej akcji nie można przyznać więcej niż dwóch głosów.

— W praktyce najpierw emituje się nową serię akcji zarówno uprzywilejowanych, jak i nieuprzywilejowanych co do głosu. Te drugie sprzedaje się inwestorowi. Wysoka dywidenda jest często zachętą do ich zakupu — tłumaczy Michał Wysocki.

Uprzywilejować można także udziały w spółce z o.o.

Większy kapitał zakładowy

Czasami udziałowcy lub akcjonariusze zostają zobligowani do podwyższenia kapitału zakładowego. Dzięki temu spółka zyskuje nowe środki, a nie zmienia się układ sił. Podwyższenie kapitału zależy od spełnienia kilku warunków.

— Następuje ono na mocy postanowień umowy spółki z o.o., która określa termin i maksymalną wysokość podwyższenia kapitału — wyjaśnia Hubert Mackiewicz, partner w kancelarii Kalwas i Wspólnicy.

Jeśli umowa nie przewiduje podwyższenia kapitału, to wówczas operacja ta wymaga wcześniejszej zmiany umowy. W spółce akcyjnej jest podobnie. Statut musi dać zielone światło na podwyższenie kapitału.

Ponadto w spółce z o.o. można jeszcze zdobyć kapitał dzięki uchwaleniu przez zgromadzenie udziałowców obowiązkowych dla wszystkich dopłat. Warunek: umowa musi na to zezwalać.

— Układ sił zostaje zachowany, dlatego większość umów spółek z o.o. zawiera postanowienia o dopłatach — dodaje Michał Wysocki.

Pożyczka i kredyt

Zarówno w spółce osobowej (m.in. jawna i komandytowa), jak i kapitałowej (spółka z o.o. i akcyjna) pieniądze może pożyczyć wspólnik. W zasadzie taka pożyczka jest oprocentowana.

— Pożyczka od osób związanych kapitałowo z reguły powinna być tańsza od kosztu kredytu — zachwala tę formę Marceli K. Król, prezes firmy doradczej Project Finance Poland.

Przy decyzji o pożyczce od wspólnika trzeba pamiętać, że różnie wygląda tu opodatkowanie czy zaliczanie tych pożyczek do kosztów.

W spółce kapitałowej odsetki wypłacane pożyczkodawcy można zaliczyć do kosztów podatkowych. W spółce jawnej odsetki staną się kosztem wyłącznie dla wspólników, którzy nie udzielali pożyczki. A to dlatego, że spółki osobowe rozliczają podatek dochodowy tylko na poziomie wspólników.

Pożyczka od wspólnika w spółce osobowej wiąże się z obowiązkiem zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych — 0,5 proc. wartości pożyczki.