Jak przekuć srebro na złote runo

Magdalena Laskowska, współpraca Ewa Szczecińska
opublikowano: 06-02-2007, 00:00

Będziemy w TV, będziemy mieć sponsorów — po cichu liczą reprezentanci klubów. Na razie oglądają każdy grosz.

Piłka ręczna potrzebuje telewizji i inwestorów

Będziemy w TV, będziemy mieć sponsorów — po cichu liczą reprezentanci klubów. Na razie oglądają każdy grosz.

Kurz opadł, wraz z nim emocje. Polscy szczypiorniści wracają ze srebrnym medalem. O bryndzy finansowej w piłce ręcznej świadczy to, że prezydent musiał posłać po nich swój samolot. Inne ligi i reprezentacje mają hojnych sponsorów. Czy więc szczypiorniak wykorzysta swoje pięć minut?

— Sukces naszej kadry powinien pomóc kadrze i klubom ekstraklasy pozyskać znaczących sponsorów. Dotąd nie interesował ich ten sport, bo piłce ręcznej bardzo trudno jest się przebić do telewizji — mówi Szczepan Targowski, wiceprezes Wisły Płock.

Co prawda od kilku tygodni TVP Sport pokazuje co tydzień mecze damskiej i męskiej ligi ekstraklasy, jednak przedstawiciele klubów marzą o ogólnopolskich otwartych transmisjach. Związek Piłki Ręcznej w Polsce podobno pracuje nad umowami z telewizją.

— Liczymy, że sukces piłkarzy ułatwi nam kontakt z mediami i pozyskanie hojnych sponsorów. Potrzebujemy pieniędzy na szkolenia, żeby propagować ten sport wśród młodych ludzi — dodaje Jerzy Noszczak, kierownik wyszkolenia w Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Ale też zawodowcom się nie przelewa.

— Marzę, aby było nas stać na latanie. Niestety, nasi zawodnicy na rozgrywki pucharu Europy nadal muszą jeździć autokarami — tłumaczy Witold Kulesza, prezes MKS Zagłębie Lubin, który prowadzi męską i żeńską drużynę piłki ręcznej.

Choć obie dolnośląskie drużyny wspierane są finansowo przez grupę giełdowego KGHM, ekip nie stać na luksusy.

— Wciąż trudno przekonać firmy, że zamiast pchać miliony w sponsorowanie przegranych drużyn piłkarskich, lepiej za mniejsze pieniądze reklamować się, finansując szczypiorniaka. Efekt marketingowy byłby ten sam, ale sponsorzy są głusi na te argumenty. Wierzę, że sukces Polaków zmieni ich podejście i w końcu otworzą portfele — uważa prezes Kulesza.

Wiadomo więc, że problem tkwi w pieniądzach, a właściwie w ich braku. Sponsorów zamiast przybywać, ubywa. Ostatnio krążą pogłoski, że Orlen nie będzie już głównym sponsorem Wisły Płock.

— Do 30 czerwca mamy z Orlenem umowę. Rozmawiamy o tym, co będzie dalej — mówi Szczepan Targowski.

Ludzie z branży są jednak dobrej myśli.

— Jeśli mecze pojawią się w telewizji, znajdą się sponsorzy, a mając większy budżet będziemy mogli grać na światowym poziomie — zapewnia Tomasz Zwierzchowski, kierownik klubu MKS Piotrkowianin-Kiper.

A sukces Sreberek pokazuje, że warto coś zrobić, by usłyszeć polski hymn i zobaczyć biało-czerwoną drużynę na podium.

Okiem eksperta

Iga Niewiadomska

partner zarządzający Goodwill PR

Pozostaje sporo do zrobienia

Sukces polskich piłkarzy ręcznych zaskoczył sponsorów. Wizerunek zdecydowanej większości firm finansujących naszą drużynę nie kojarzy się ze sportem. Jedynie bwin, który zresztą dołączył na dwa ostatnie mecze, ma takie działania sponsoringowe wpisane do swojej strategii. Ciekawie postąpił Plus, sponsor siatkarzy — pojawiły się reklamy — „Wraz z siatkarzami dziękujemy reprezentacji piłkarzy ręcznych”. Piłka ręczna, w porównaniu z piłką nożną czy skokami Adama Małysza, jest w miarę tania. I jest tu jeszcze wiele do zagospodarowania

— przecież to jest młoda drużyna, a lada moment są igrzyska olimpijskie.

Gwiazdy z firmami

Dodał im skrzydeł:

Najdłużej z Adamem Małyszem jest Red Bull. Jednak polski skoczek związał się również m.in. z Pocztą Polską, a slogan „skocz na pocztę” wszedł do potocznego języka i zadomowił się w dowcipach.

Soczewki i telefon:

Dwa lata przed igrzyskami olimpijskimi w Atenach Otylia Jędrzejczak, polska pływaczka, została ambasadorem firmy Bausch & Lomb. Po sukcesie na olimpiadzie Otylia podpisała kontrakt z Ideą (później Orange).

Bankowa dziewczyna:

Przez igrzyskami olimpijskimi w Atenach z PKO BP związała się Sylwia Gruchała. Wizerunek polskiej florecistki pojawił się, m.in. na kartach kredytowych. Okazało się to strzałem w dziesiątkę — sportsmenka nie zawiodła oczekiwań kibiców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska, współpraca Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu