Jak robić biznes, to w Bydgoszczy

opublikowano: 25-06-2015, 00:00

W rankingu Doing Business, po raz pierwszy porównującym 18 polskich miast, górą mali

Gdzie małym i średnim firmom jest najlepiej w Polsce? W Bydgoszczy — wynika z najnowszego raportu Banku Światowego, który po raz pierwszy bliżej przyjrzał się Polsce i przygotował raport Doing Buisness in Poland 2015. Na podium stanęły też Olsztyn i Białystok, a niechlubne trzy ostatnie miejsca zajmują Kraków, Warszawa i Gdańsk.

Potentaci i pretendenci

— Ta pozycja jest wynikiem długofalowego procesu i polityki wspierania przedsiębiorczości. Byliśmy np. trzecim miastem w kraju, w którym działało jedno okienko przy rejestracji działalności gospodarczej. Mamy świadomość, że uczestnikami są nie tylko prezydent i podległe mu służby, wydziały czy spółki komunalne, ale także zewnętrzne niezależne podmioty, jak sądy czy przedstawiciele kancelarii notarialnych. To nasz wspólny sukces, z korzyścią dla miasta, który spowoduje, że będzie się rozwijać przedsiębiorczość — komentuje Edyta Wiwatowska, prezes Bydgoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która zajmuje się ściąganiem inwestycji.

Wynikami raportu nie jest zdziwiony Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, choć na zwycięzcę typował Toruń.

— Kujawsko-pomorskie coraz bardziej wystaje ponad poziom oceanu. Być może dlatego, że przez lata było ziemią zapomnianą przez inwestorów. Toruń, Bydgoszcz i Grudziądz bardzo się starały, a z przyzwyczajenia inwestycje wędrowały na południe Polski. Białystok to kolejny przykład, że jeśli komuś bardzo zależy na inwestycjach, to mimo niekorzystnej infrastruktury jest w stanie zapewnić ludziom miejsca pracy — komentuje Sławomir Majman.

Nieobiektywne kryteria

Część ekspertów dziwi się słabej pozycji Gdańska, gdzie działa prężna agencja ściągająca inwestorów Invest in Pomerania i aktywna Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna.

— Natomiast przedostatnie miejsce Warszawy nie jest niespodzianką. Tu nie ma współpracy z samorządem — twierdzi jeden z rozmówców „PB”. Warszawa się broni.

— To kwestia metodologii, a statystyka jest narzędziem diabła. W jednym z raportów był wskaźnik urzędników rozpatrujących sprawy — to premiuje małe miasta. Rozpatrywanie spraw przez sądy jest poza jurysdykcją urzędu miasta, a przecież to w Warszawie odbywa się gros spraw. W stolicy działa 380 tys. przedsiębiorstw, najwięcej na jednego mieszkańca, a rocznie przybywa 10-12 tys. nowych firm. Liczba urzędników w urzędach skarbowych i ZUS-ie na 1 tys. mieszkańców jest najniższa. Żartowałem ostatnio, że wystarczyłoby podwoić ich liczbę, byśmy skoczyli w rankingu — mówi Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. Podkreśla, że raport Doing Business bada czynności, których przedsiębiorcy nie wykonują codziennie. — Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze? Nie mówię, że jesteśmy święci, ale na koniec dnia liczy się środowisko warszawskie: dostępność kapitału, międzynarodowe kontakty itp. — uważa Michał Olszewski.

Polska pod lupą

Eksperci Banku Światowego zbadali przepisy związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w 16 województwach w 18 miastach, bo w dwóch przypadkach wzięli pod uwagę pary regionalnych stolic, czyli Zieloną Górę i Gorzów Wielkopolski oraz Bydgoszcz i Toruń. Miasta zostały porównane w czterech kategoriach: zakładanie spółki, zdobywanie pozwoleń na budowę, rejestracja własności — czyli wpis do księgi wieczystej oraz dochodzenie należności.

Pod względem czasu potrzebnego na założenie spółki liderem został Poznań, gdzie połowa spółek z o.o. skorzystała z programu S24. Otrzymanie zezwolenia na budowę zajmuje w Polsce średnio 175 dni i wymaga przebrnięcia przez 21 procedur, a kosztuje 0,2 proc. wartości budynku. W UE jest średnio 10-krotnie droższe, ale mniej skomplikowane (13 procedur).

Choć wszystkich obowiązują przepisy prawa budowlanego, to ich zastosowanie różni się w zależności od miasta. Łatwiej dostać zezwolenie na budowę i podłączenie do wody i kanalizacji w Bydgoszczy i Rzeszowie niż w Gorzowie Wielkopolskim i Krakowie. Wiele zezwoleń trzeba uzyskać jeszcze przed rozpoczęciem budowy.

Spełnienie wszystkich wymogów zajmuje 137 dni w Opolu i ponad dwa miesiące dłużej w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. W stolicy pozwolenie na budowę jest dwukrotnie droższe niż w Bydgoszczy (6 tys. zł wobec 3,1 tys. zł). O ile Polska wypada na tle UE tanio pod względem kosztów wpisu do księgi wieczystej (0,32 proc. wartości nieruchomości wobec 4,45 proc. w UE), to zostaje w tyle pod względem czasu, jaki to zajmuje. W Białymstoku trwa to 18 dni, a we Wrocławiu — 51.

Koszty notarialne, które stanowią 95 proc. całej procedury, sięgają 0,27 proc. wartości nieruchomości w Krakowie i prawie o 0,1 proc. więcej w Gdańsku. Odzyskiwanie należności zajmuje średnio 512 dni i kosztuje 15,9 proc. wartości kwoty, o którą firma walczy. Polska jest szybsza o dwa miesiące i tańsza o prawie 6 pkt. proc. od średniej dla UE. Proces jest łatwiejszy w Olsztynie, gdzie trwa łącznie 328 dni, a najdłużej trwa w Gdańsku — 715 dni. Powodują to m.in. wolniejsza obsługa poczty czy natłok spraw w sądach w większych miastach. 

„Polonia” górą
Autorzy raportu podkreślają, że prawie każde miasto — oprócz Kielc — wypadło lepiej od średniej przynajmniej w jednej kategorii. Zalecają, by uczyć się od najlepszych. Hipotetyczne miasto „Polonia”, które zastosowałoby najlepsze praktyki z 18 miast w każdej z czterech kategorii, znalazłoby się w rankingu Doing Business na 24. miejscu, czyli o osiem pozycji wyżej, niż Polska jest dziś, a przed Francją i Holandią. Nic, tylko się uczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy