Jak sobie radzić na licytacji

Rośnie liczba nieruchomości wystawianych na sprzedaż przez komorników. Takie lokale można kupić o 1/3 taniej, ale trzeba się mocno rozpychać łokciami

W styczniu na licytację komorniczą zostało wystawionych około 60 mieszkań w całej Polsce. Na liście znalazło się też kilkanaście domów i działek. Okazja spora, bo cena wywoławcza mieszkania ulokowanego na warszawskiej Woli, wartego ponad 515 tys. zł, wyniosła w pierwszej licytacji niecałe 387 tys. zł. W Krakowie lokal o wartości rynkowej 180 tys. zł wystawiono pod młotek za 135 tys. zł. Jeśli w pierwszym podejściu nie znajdzie się nabywca, cena wywoławcza przy drugiej licytacji spada do 2/3. Trzeba jednak wiedzieć, że w tej ofercie pojawiają się też buble.

W wersji online

Dotychczas o terminie i miejscu licytacji wiedziało niewielu, informacje pojawiały się co najwyżej na tablicach ogłoszeń sądów rejonowych lub na wielu odrębnych stronach internetowych. Dopiero od niedawna na komorników sądowych został nałożony obowiązek podawania do publicznej wiadomości szczegółów nowych licytacji. W tym celu stworzono stronę www.licytacje.komornik.pl. Serwis zawiera wszystkie obwieszenia z całego kraju, które są dostępne również w formie powiadomień e-mailowych. Ogłoszenia publikuje się co najmniej dwa tygodnie przed licytacją.

— To oczyszcza reguły gry, ale z drugiej strony zwiększa liczbę uczestników, którzy podbijają cenę wywoławczą. Decydując się na udział w licytacji, trzeba jednak wiedzieć, że nabycie mieszkania tą drogą często oznacza kompromis pomiędzy ceną a standardem lokalu. Chociaż w długi popadają również zamożni — zaznacza Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości w Home Broker.

Na licytacjach wystawiane są także zakłady produkcyjne, magazyny, grunty rolne i budowlane. O ich wartości rynkowej decyduje biegły rzeczoznawca majątkowy, zatem faktyczny stan nieruchomości znacząco wpływa na cenę wywoławczą. Najtańsze są lokale przeznaczone do generalnego remontu. — Choć zdarza się, że rzeczoznawca dokonuje wyceny nieruchomości, do której nie został przez dłużnika wpuszczony. Wówczas szacuje jej wartość, zakładając, że lokal jest w dobrym stanie — przestrzega Bartosz Turek.

Z pełnym portfelem

W licytacji może uczestniczyć niemal każdy, przepisy wykluczają jedynie osoby bezpośrednio związane z postępowaniem, m.in. dłużnika, komornika i ich rodziny oraz osoby obecne na licytacji w charakterze urzędowym.

— Licytacja ma charakter publiczny i odbywa się pod nadzorem sędziego sądu rejonowego. Może się odbyć, gdy zgłosi się choć jeden uczestnik. Jest on zobowiązany do wcześniejszego uiszczenia wadium w wysokości 10 proc. przedmiotu licytacji — zaznacza Krzysztof Dolny, wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej. W praktyce potrzebna jest też gotówka, bo przy zakupie nieruchomości na licytacji na finansowanie bankowe nie można raczej liczyć, z przyczyn formalnych. Zwycięzca licytacji jest zobowiązany do wpłaty różnicy między wadium a wylicytowaną kwotą w ciągu 14 dni od prawomocnego przybicia.

Lokator gratis

Nabywca zyskuje prawo do nieruchomości. Niestety zdarza się też, że dopełnieniem tego pakietu jest niechciany lokator, najczęściej poprzedni właściciel. „Wyprosić” można go jedynie z sądowym nakazem eksmisji. Procedura taka w praktycemoże trwać nawet kilkanaście miesięcy. Co można zrobić?

— Osobie eksmitowanej z zajmowanego lokalu należy zapewnić pomieszczenie tymczasowe. Nie jest możliwa w świetle obowiązujących przepisów tzw. eksmisja na bruk — wyjaśnia mecenas Paweł Borowski, szef departamentu prawa procesowego w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Lokum zastępcze wskazywane jest przez gminę, komornika bądź nowego właściciela. Niewskazanie przez gminę w ciągu sześciu miesięcy pomieszczenia tymczasowego daje komornikowi prawo dokonania eksmisji do wskazanej przez gminę noclegowni lub schroniska.

— Natomiast w przypadku gdy lokator jest najemcą lokalu stanowiącego przedmiot licytacji komorniczej, nowy nabywca wstępuje w prawa i obowiązki wynajmującego, a wtedy możliwość przeprowadzenia eksmisji zależna jest od zakończenia stosunku najmu — dodaje Paweł Borowski.

60 Tyle mieszkań wystawiono w Polsce na licytacje w styczniu.

387 tys. zł Taką cenę wywoławczą w pierwszej licytacji ustalono za lokal w Warszawie, wyceniony na 515 tys. zł.

135 tys. zł Taką cenę wywoławczą w pierwszej licytacji ustalono za lokal w Krakowie, wyceniony na 180 tys. zł.

10 proc. Takie wadium należy wpłacić, by przystąpić do licytacji. Po zakupie resztę należy wpłacić w ciągu 14 dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jak sobie radzić na licytacji