Jak Solorz uniknął opcji

DI, Gazeta Wyborcza
07-03-2009, 12:53

Polsat jeszcze w czerwcu 2008 r. był zaangażowany w opcje. W porę z nich jednak zrezygnował – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Gazeta dotarła do dokumentów w sądzie rejestrowym, z których wynika, że Polsat był długo zaangażowany w opcje walutowe. Miał zawarte umowy na opcje put i call, obie o nominale 8,5 mln euro z terminem realizacji na czerwiec 2008 r. Według Zygmunta Solorza, stanowiły one zabezpieczenie 30 mln euro kredytu pozostającego do spłaty w banku WestLB London. Kredyt ten w połowie 2008 r. został przeniesiony do BRE Banku. Choć nowy bank oferował przedsiębiorstwom opcje (m.in. sprawa Zelmera), Polsat w transakcje opcyjne już nie wszedł.

Gazeta sugeruje, że właściciela Polsatu przed opcjami mogła uchronić jego znana niechęć do pożyczania i skomplikowanych instrumentów finansowych. Choć akurat w tym wypadku - wbrew sugestiom dziennika - na braku opcji stracił. Wartość kredytu wzrosła w ciągu kilku ostatnich miesięcy o kilkadziesiąt procent.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, Gazeta Wyborcza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jak Solorz uniknął opcji