Jak wyglądała wojna?

Źródła historyczne pozwalają na możliwie najgłębsze wczuwanie się w ważne minione wydarzenia. Jakie emocje towarzyszyły obserwatorom ataku na Westerplatte, co czuł pilot bombardujący Wieluń i jak oschłe było oświadczenie złożone przez brytyjskiego premiera? O tym, możemy przekonać się z zachowanych relacji.

II wojna światowa rozpoczęła się o 4:40 niemieckim atakiem bombowym na Wieluń - nieposiadające żadnego znaczenia militarnego polskie pograniczne miasto. Zniszczono ok 75% zabudowy, szacunki dotyczące zabitych są bardzo rozbieżne (od 89 do ponad 2 tysięcy ofiar). W raporcie pilot bombardującego samolotu tak opisał widok miasta po nalocie:

Kopanie rowów przeciwlotniczych w Warszawie (okolice Zachęty i ul. Mazowieckiej).
Zobacz więcej

Kopanie rowów przeciwlotniczych w Warszawie (okolice Zachęty i ul. Mazowieckiej).

"Jest już 6:00, jednak dzień jakoś nie chce się przejaśnić. Nie minęło wiele, a w szarości przed nami widać naraz ogromny pożar, z którego prawie pionowo wzbija się w górę ciemna, szeroka ściana dymu i miesza się z mgłą i wiszącymi nisko chmurami. Przerażająco piękny widok! W trzech różnych punktach palą się rogatki miasta, tam gdzie ulokowane były polskie wojska. Na dole widzę dziki chaos, wygląda na to, że ludzie kompletnie potracili głowy."

Tak atak na Wieluń wspominał w 1974 r. Zygmunt Patryn, mieszkaniec miasta (archiwum IPN):

"Rano 1 września 1939 r. obudził mnie huk samolotów. W chwilę potem usłyszałem przeraźliwy świst i wybuch bomby na terenie ogrodu szpitalnego. Była to pierwsza bomba, która w ogóle padła na Wieluń. Po wybuchu bomby część budynku, w którym ja mieszkałem, a mieszkałem na terenie szpitala w budynku gospodarczym, zaczęła się walić. [...] Przed budynkiem zastałem kilka płaczących sióstr szpitalnych. Kazałem im biec do ogrodu i kłaść się na ziemię, sam zaś chciałem się udać do szpitala. Zobaczyłem jednak nawracające samoloty i również pobiegłem do sióstr do ogrodu i położyłem się na ziemi. Słyszałem w tym czasie krzyki i jęki z zawalonego budynku gospodarczego, gdzie zostały przywalone gruzem pracownice kuchni, które od wczesnych godzin rannych przygotowywały śniadanie. Nawracające samoloty powtórnie zrzuciły bomby na szpital. [...] Gdy minął pierwszy nalot [...] udałem się do płonącego szpitala. Na schodach przed wejściem leżał zabity człowiek. Nie był to jednak chory, lecz ktoś, kto przybiegł tu z miasta. Na chodniku przed szpitalem również leżeli zabici. [...] W zawalonym szpitalu jakakolwiek pomoc z naszej strony była bezskuteczna. Drugi budynek szpitalny, gdzie było położnictwo, miał całkowicie zerwany od podmuchu eksplodującej bomby dach"

O godz. 4:50 mjr Henryk Sucharski, komendant Wojskowej Składnicy Tranzytowej w Westerplatte w Wolnym Mieście Gdańsku raportował Dowództwu Floty:

"Pancernik "Schleswig-Holstein" rozpoczął o godz. 4:45 ostrzeliwanie Westerplatte z wszystkich dział. Bombardowanie trwa."

Od rana na ulicach miast pojawia się obwieszczenie Prezydenta:

"OBYWATELE RZECZYPOSPOLITEJ! Nocy dzisiejszej odwieczny wróg nasz rozpoczął działania zaczepne wobec Państwa Polskiego, co stwierdzam wobec Boga i historii. W tej chwili dziejowej zwracam się do wszystkich obywateli Państwa w głębokim przeświadczeniu, że cały Naród w obronie swojej Wolności, Niepodległości i Honoru, skupi się dookoła Wodza Naczelnego i Sił Zbrojnych oraz da godną odpowiedź napastnikowi, jak to się już nieraz działo w historii stosunków polsko niemieckich. Cały Naród Polski, pobłogosławiony przez Boga, w walce o swoją świętą i słuszną sprawę, zjednoczony z Armią, pójdzie ramię przy ramieniu do boju i pełnego zwycięstwa. (—) IGNACY MOŚCICKI PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ"

Kontradmirał Józef Unrug, dowodzący siłami Marynarki Wojennej, tak wspominał pierwszy dzień kampanii:

„o godzinie 13.30 przeżyliśmy najgroźniejszy i dla nas zabójczy nalot samolotów wroga [...]. Zobaczyłem odrywająca się bombę. Wydawało się, że leci wprost na mnie. [...] gruchnęła w molo, mniej więcej między pierwszym a drugim działem [...] przez zerwane poszycie wdarła się woda i okręt zrywając cumy, poszedł na dno, jak siekiera [...]. Patrzę na por. [Jacentego] Dehnela, bojowego oficera. Strzela bez przerwy z Vickersa, zdaje on sobie doskonale sprawę, że okręt idzie na dno, mimo to brodząc po kolana w wodzie strzela dalej”

Po południu w ogólnopolskim dzienniku „Nasz Przegląd” ukazuje się oświadczenie:

„Organizacja Syjonistyczna i naród żydowski stoją po stronie polskiej, gotowe do walki o swą godność i niepodległość. To oświadczenie winno być drogowskazem dla światowego żydostwa. Miejsce Żydów całego świata jest po stronie polskiej”.

W brytyjskiej Izbie Gmin o godzinie 18:00 premier Chamberlain ogłosił treść deklaracji złożonej w Berlinie przez ambasadorów Zjednoczonego Królestwa i Francji:

"Early this morning the German Chancellor issued a proclamation to the German Army which indicated that he was about to attack Poland. Information which has reached His Majesty's Government in the United Kingdom and the French Government indicates that attacks upon Polish towns are proceeding. In these circumstances it appears to the Governments of the United Kingdom and France that by their action the German Government have created conditions, namely, an aggressive act of force against Poland threatening the independence of Poland, which call for the implementation by the Government of the United Kingdom and France of the undertaking to Poland to come to her assistance. I am accordingly to inform your Excellency that unless the German Government are prepared to give His Majesty's Government satisfactory assurances that the German Government have suspended all aggressive action against Poland and are prepared promptly to withdraw their forces from Polish territory, His Majesty's Government in the United Kingdom will without hesitation fulfil their obligations to Poland."

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Jak wyglądała wojna?