Jak wziąć kredyt na Riwierę

Weronika Kosmala
07-04-2015, 00:00

Biura podróży już od zimy proponują nam słoneczne wakacje — czasem jednak zamiast płacić za hotel, lepiej zainwestować we własny dom

Chociaż z zakupem zagranicznych nieruchomości wiąże się wiele kwestii, którymi nie trzeba sobie zaprzątać głowy, pozostając w kraju, samo finansowanie nie musi się znacząco różnić. Zazwyczaj kiedy myślimy o znanych kurortach czy ciepłych krajach, wyobrażamy sobie, ile majętni właściciele tamtejszych nieruchomości musieli za nie zapłacić. Rzadziej przychodzi nam do głowy, że tak samo jak modną nieruchomość na przedmieściach Warszawy, własny dom kupić można na kredyt w Barcelonie czy alpejskiej wiosce.

Najpierw kup coś w kraju

Bankowa oferta dla zainteresowanych tematem jest raczej skromna. Na listach podstawowych produktów nie figurują kredyty na nieruchomości za granicą, nie oznacza to jednak, że uzyskanie takiego finansowania nie jest możliwe. Warunki zależą przede wszystkim od tego, czy jesteśmy klientem z segmentu premium, czy posiadaczem zwykłego rachunku o średnich dochodach.

Pierwszej grupie banki proponują w tym zakresie dużo więcej, pozostali nie powinni jednak z perspektywy rezygnować, ale zacząć się rozglądać za stosownym kredytem nawet w innym kraju. Rozpoczynając od lokalnego rynku, najszybciej zwróci naszą uwagę produkt banku Citi Handlowego, który finansować ma zakupy nieruchomości za granicą. Zabezpieczeniem kredytu nie będzie w tym przypadku kupowany przez nas lokal czy posiadłość, ale inna nieobciążona nieruchomość, którą posiadać musimy w Polsce.

Pierwszym etapem jest zadeklarowanie przez nas wysokości kwoty, a po jej otrzymaniu w ciągu kwartału dostarczyć należy przetłumaczony dokument potwierdzający zakup. Jeśli nie zdążymy w tym czasie sfinalizować transakcji, czeka nas podwyższenie marży z 1,9 proc., czyli poziomu porównywalnego z marżami na rynku kredytów hipotecznych, do 2,9 proc. Finansowanie przewidziane jest na okres od 5 do 20 lat, a weryfikacja zdolności klienta przebiega tak samo jak przy ubieganiu się o kredyt na nieruchomość zlokalizowaną w Polsce.

Chociaż przyznawany jest on w złotych, ma też swoje ograniczenia — skierowany jest wyłącznie do klientów zamożnych z segmentów Citigold i Citigold Select.

Wszystkim klientom, niezależnie od zasobności portfela, pożyczkę proponuje też Bank Zachodni WBK, przy czym zabezpieczeniem również musi być nieruchomość w Polsce. Maksymalna kwota, którą przeznaczyć możemy właściwie na dowolny cel, to 500 tys. zł, ale jednocześnie nie więcej niż 60 proc. wartości obiektu w kraju.

Poza taką typową pożyczką hipoteczną wziąć możemy też kredyt zabezpieczony na innych aktywach — dostępny on jest na przykład w ofercie bankowości prywatnej BNP Paribas. Bank Pekao natomiast standardowo nie kredytuje takich zakupów, ale nie wyklucza indywidualnego procesu finansowania. Krokiem, od którego najlepiej więc zacząć, jest próba negocjacji w swoim banku.

Uwaga na kurs euro

Możliwość zabezpieczenia na nieruchomości zagranicznej oferuje na razie tylko Noble Bank. Rozwiązanie dostępne jest dla klientów bankowości prywatnej, których w dodatku interesują lokalizacje w strefie euro.

Bank nie oferuje jednak produktu sam, ale przy współpracy z polskim oddziałem Sotheby’s International Realty, który zapewnia prawne wsparcie. Kojarzona z aukcjami sztuki marka dostarcza też okresowych analiz rynku nieruchomości luksusowych. Z tych najnowszych wynika, że inne europejskie kraje stały się zamiennikiem najbardziej poszukiwanych dotychczas lokalizacji, takich jak tereny na Mazurach czy w polskich górach.

Drugiego, albo nawet trzeciego domu krajowi inwestorzy szukali najczęściej we Włoszech, na francuskiej Riwierze, w Cannes czy Nicei. Zainteresowaniem cieszyły się tak oferty domów, jak i mieszkań w apartamentowcach. Rozpiętość cenowa była więc spora.

Doradcy z Sotheby’s kierują najczęściej swoje rekomendacje do inwestorów dysponujących bardzo wysokim kapitałem — pozostali mogą jednak spróbować kupna wymarzonego włoskiego domu na kredyt we włoskim banku.

Taką opcję przewiduje na przykład UniCredit (właściciel Pekao), natomiast zakup domu w Hiszpanii sfinansujemy w tamtejszym Banco Santander (właściciel BZ WBK). Nie będąc obywatelem żadnego z tych krajów, trudno jest załatwiać formalności przez internet, o warunkach przyznania kredytu poinformowani zostaniemy więc w tamtejszym oddziale.

Zanim się tam udamy, warto też przemyśleć, którym z instrumentów na rynku walutowym będziemy się zabezpieczać przed ryzykiem zmiany kursu. Jak wskazują ostatnie doświadczenia z frankiem, kredyt w walucie, w której nie zarabiamy, potrafiłby zmącić nawet wizję drewnianego domu w najbardziej malowniczym kantonie Szwajcarii.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Jak wziąć kredyt na Riwierę