Jak czytamy, według kontroli ministra sprawiedliwości, stowarzyszenie przyjmowało pieniądze jako premię, sprawę bada teraz prokuratura. Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach, Kolizjach Drogowych i na Skutek Błędów Lekarskich Wokanda w Katowicach reprezentowało ponad 70 osób poszkodowanych w wypadku hali targowej w Katowicach.
Zdaniem gazety, prezes Stowarzyszenia Marcin Marszołek w 2006 r. zarobił z procentów od nawiązek sądowych 100 tys. zł. Jak informuje "Rzeczpospolita", kontrola ministerstwa sprawiedliwości pokazała liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu wokandy.
Dlatego też szef resortu Zbigniew Ćwiąkalski zdecydował o wykreśleniu stowarzyszenia z wykazu instytucji i organizacji społecznych. "Rzeczpospolita" podkreśla, że według danych resortu, prawie 350 tys. zł zostało wydane w Wokandzie niezgodnie z prawem.
Kontrowersje wzbudzają także dochody prezesa, który- jak przyznał na łamach dziennika- otrzymuje 15 procent nawiązki. Według ministerstwa jest to nielegalne. Dodatkowo stowarzyszenie miało podać nieprawdziwe dane, zaniżąjąc znacznie kwotę nawiązek. Stowarzyszenie odpiera zarzuty resortu sprawiedliwości nazywając je kuriozalnymi.