Jak zostać gwiazdą YouTube’a

opublikowano: 18-12-2020, 15:00

Audi wiezie kaganek oświaty. Bardziej oświecania. Również najnowszym Q5. Znów pierwsze wprowadza coś nowego w dziedzinie motoryzacyjnego oświetlenia. I znów muszę się gęsto tłumaczyć. Tym razem, żeby nie dostać w zęby.

Pierwsza prezentacja nowego modelu Audi, w której brałem udział, odbyła się dawno temu. Bardzo dawno. Dość wspomnieć, że oświetlenie xenonowe było wyjątkiem, a nowością, której poświęcono sporo czasu podczas ówczesnej konferencji, był przełomowy system oświetlenia. Po teorii przyszedł czas na praktykę. W labiryncie z czarnych kartonów testowaliśmy to cudo za kierownicą najnowszego modelu. Wiecie co to było? System doświetlania zakrętów. W zależności od kierunku skrętu zapalało się lewe lub prawe światło przeciwmgłowe. Dziś to prehistoryczne rozwiązanie. Wtedy budziło zainteresowanie. Do tego stopnia, że gdy już jeździłem tym autem po Warszawie, sąsiad zwrócił mi uwagę, że mam przepalony halogen, a po wyjaśnieniu, że tak ma być, bo to taki system, natychmiast domagał się prezentacji. To był rok 2000 i Audi A4 (B6). Po co o tym piszę? Bo wraz z premierą odświeżonego Q5 znów muszę wyjaśniać, ale tym razem zamiast demonstracją działania, może się to skończyć… wizytą u dentysty.

Mistrzowie oświetlenia

Nowość
Nowość
Q5 po kuracji odmładzającej otrzymało m.in system ostrzegania. Tylne światła zmienią kształt w sytuacji, w której inne auto zbliży się na niebezpieczną odległość. Czegoś takiego jeszcze nie było.
KONRAD SKURA

Audi umie w światła. Z prawie każdą kolejną generacją wprowadza jakąś innowację w tej dziedzinie. Oświetlenie laserowe, diodowe czy w końcu matrycowe. Swoją drogą warto kliknąć tu, żeby zobaczyć, co to znaczy innowacja w oświetleniu. Ale to tylko tak na marginesie, bo system digital matrix LED, o którym traktuje film, na razie jest zarezerwowany dla modelu e-tron sportback i nie jest dostępny w Q5.

Zgoda. Podobną ścieżką podąża konkurencja, oferując coraz doskonalsze reflektory. Ale konkurencja nie ma tego, co ma Audi w Q5. Samo Audi nie ma tego nawet we flagowej limuzynie. I jeszcze jedno. Na razie nikt tego nie ma. Innymi słowy, mamy do czynienia z rynkowym debiutem owego pomysłu. Na czym polega i dlaczego grozi ciosem w nos?

Audi zdecydowało się zastosować w Q5 tylne światła wykonane w technologii OLED. Wykorzystanie diod organicznych pozwala na kształtowanie światła. Sprowadza się to do tego, że kierowca może wybrać wzór tylnego światła (trzy warianty). Pozwala też na wyświetlanie animacji na powitanie lub pożegnanie (czyli przy otwieraniu lub zamykaniu auta). Samo w sobie nie jest to nowością, bo podobne światła ma A8. Ale nawet A8 nie ma tego bajeru: jeśli radar wyłapie, że ktoś podjeżdża do zderzaka twojego nowego Q5 bliżej niż na dwa metry, zmieni wzór wyświetlany przez lampy (nie mylić z uruchomieniem świateł stopu). Ma to być sygnał dla tego z tyłu: „hej, trzymaj dystans!”. Takiego rozwiązania nie ma żaden inny samochód na świecie. Być może nie jest to rewolucja, ale na pewno pomysł sprawdzi się na polskich autostradach, gdzie jazda na zderzaku to norma. Z drugiej strony, może być potraktowane jako złośliwe przyhamowywanie (choć światła stopu nie biorą udziału w ostrzeganiu) i poskutkować w najlepszym wypadku inwektywą, w gorszym… to już sami wiecie.

Trzeba by, jak onegdaj sąsiadowi, wyjaśnić, że to taki system, lecz obawiam się, że zamiast o demonstrację zostałbym poproszony o oddalenie się z miejsca. Szybko. Cała sytuacja mogłaby się skończyć debiutem na jednym z youtubowych kanałów piętnujących chamskie zachowania na drodze.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Reszta auta

Cenniki
Cenniki
Ceny Audi Q5 startują od 187 tys. zł. Jak to w Audi bywa, to tylko odnośnik. Przebierając w wersjach silnikowych i bawiąc się mnogością opcji, nie trudno o podwojenie tej kwoty.
KONRAD SKURA

Dlaczego przyczepiłem się tylko do świateł? Wszak Audi Q5 to coś więcej niż matrycowe reflektory z przodu (dostępne za dopłatą, ale warto) i OLED-y z tyłu. Po pierwsze dlatego, że uważam Audi za oświetleniowego lidera wśród koncernów motoryzacyjnych, po wtóre, mam z Q5 problem. Poznawczy. To jeden z tych modeli, do których naprawdę trudno się przyczepić (choć za chwilę podejmę taką próbę). W najnowszej odsłonie (po faceliftingu) nie jest inaczej. Trudno w przypadku tego auta mówić o poważnych wpadkach producenta, a – po zastanowieniu – wszelkie „wady” wynikają bardziej z osobistych preferencji niż działalności fabryki czy projektantów. Z drugiej strony trudno, by Q5 wzbudziło jakieś emocje. Ot, SUV premium dokładnie taki, jaki być powinien. Pod tym względem najnowsza odsłona jest doskonałą kontynuacją i rozwinięciem projektu. Drobne zmiany stylistyczne upodabniają auto do reszty gamy Audi, retusz wnętrza poprawia nieco i tak doskonałą ergonomię (uwaga czepiam się! W przegródkach na tunelu środkowym nie mieści się za wiele, a już na pewno nie telefon). Ale jeśli nie jesteś jednym z tych, którzy zrezygnują z zakupu auta tylko dlatego, że w przegródce na środkowym tunelu nie mieści się to, co chcesz, żeby się zmieściło, to doprawdy trudno się czepiać. Nie będzie ci się podobać tylko wtedy, gdy najzwyczajniej w świecie nie lubisz Audi.

Całości zmian dopełnia odświeżenie multimediów z naciskiem na poprawę sprawności obsługi głosowej.

Z czasem pod maskę Q5 trafią dwie wersje hybrydowe typu plug-in i sportowa odmiana SQ5, ale za sukces modelu odpowiada trzon oferty. Tu i teraz sprzedaż napędza przede wszystkim wersja 40 TDI o mocy 240 KM (400 Nm). Ulubiona jednostka Polaków otrzymała układ miękkiej hybrydy, dzięki czemu ma być oszczędniejsza i oczywiście zmieścić się w wąskie spodnie nowych norm. Jest też jednostka benzynowa 265-konne Q5 45 TFSI.

Chemiczny pean

Bestseller
Bestseller
Od lat Q5 jest najchętniej kupowanym modelem Audi w Polsce. Prawie co piąte zarejestrowane między styczniem a końcem listopada 2020 r. Audi buło „kupiątką”.
KONRAD SKURA

Nie powiem, że w Audi Q5 czuję się źle. Nie powiem też, że to mój kawałek nieba. Wszystko jest tak, jak być powinno. I jakość wykończenia, i prowadzenie, i pozycja za kierownicą oraz przestrzeń. Q5 nigdy nie było moim ulubionym modelem tego producenta. Jest zbyt poprawne. Nie ma między nami chemii. Tylko tyle i aż tyle. A może chemia nie powinna mieć znaczenia? Wszak to właśnie Q5 jest jest jednym z najlepiej sprzedających się modeli marki na świecie i od lat ulubionym Audi Polaków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane