Sprawozdanie koncernu pojawi się przed sesją, ale inaczej niż przy okazji publikacji poprzednich, Orlen nie spotka się tym razem z dziennikarzami na śniadaniu prasowym - na godz. 12 zaplanowano jedynie transmisję online z prezentacji.
Analitycy, ankietowani przez agencję Bloomberg, szacują przychody spółki na 84,3 mld zł, zysk operacyjny na 5,47 mld zł, EBITDA wg LIFO na 7,6 mld zł (prognozy zawierają się w przedziale 6,4-8,3 mld zł), a zysk netto na 3,45 mld zł.
W III kwartale 2022 r. przychody wyniosły 73 mld zł, EBITDA 11,1 mld zł, a zysk netto 7,9 mld zł.
Na wyniki minionego kwartału wpływ miała polityka cenowa koncernu, który utrzymywał ceny na poziomie bliskim najniższemu w Unii Europejskiej przed wyborami parlamentarnymi. Analitycy szacują niezrealizowany zysk na 2,7-4 mld zł na poziomie EBITDA. Orlen zaprzeczył jednak, by utrzymywał ceny na sztucznie zaniżonym poziomie z przyczyn politycznych.
Analitycy UBS, cytowani przez agencję Bloomberg, oczekują, że mimo korzystnego makro, EBITDA będzie niższa w porównaniu z II kwartałem, kiedy wyniosła 8,5 mld zł. Oprócz słabszego segmentu petrochemicznego dostrzegają też nisze marże rafineryjne w porównaniu z konkurentami ze względu na to, że Orlen sprzedawał paliwo poniżej stawek rynkowych.
“Chociaż potencjalny mniejszy wpływ rządu na zarządzanie firmą po zwycięstwie opozycji w wyborach byłby pozytywne, to do znaczącego re-ratingu konieczna jest zmiana planów inwestycyjnych i więcej szczegółów dotyczących poprawy efektywności” - dodają analitycy UBS.
– Decyzja o obniżce cen paliw w III kwartale i obcięcie do zera premii śródlądowej silnie wpłynęło na wyniki, obniżając EBITDA o około 2,7 mld USD. Nie jesteśmy pewni, kiedy Orlen mógłby zmienić tę decyzję, która bez wątpienia była podyktowana czynnikami politycznymi, ale w kolejnych kwartałach straty mogą być podobne, jeśli te praktyki zostaną utrzymane - dodaje Tamas Pletser, analityk z Erste.
Kamil Kliszcz z mBanku podkręśla, że zyski kwartalne segmentu wydobywczego pozostały pod negatywnym wpływem mechanizmu pułapu cenowego, który prawdopodobnie został jednak zrekompensowany wysokimi marżami na handlu gazem.
– Głównym pytaniem na pozostałe miesiące roku jest to, czy polityka względem cen hurtowych będzie miała wpływ na segment rafineryjny w jeszcze większym stopniu w IV kwartale - dodaje analityk.
