Jakość zastępuje ilość

Monika Niewinowska
opublikowano: 2005-05-30 00:00

Wygląda na to, że powoli zaczynamy się uczyć na błędach popełnionych podczas ubiegania się o dotacje z funduszy strukturalnych. We wszystkich programach, z rundy na rundę, jakość wniosków stopniowo się poprawia. W niektórych, równocześnie, zmniejsza się liczba przedstawianych projektów. Są tacy, których tendencja ta martwi. Mnie zaś cieszy.

Koszt przygotowania dokumentacji niezbędnej do ubiegania się o unijne wsparcie to co najmniej 5 tys. zł. Nie ma tu znaczenia, czy wniosek jest wypełniany samodzielnie czy z konsultantem — własna praca też przecież kosztuje. Masowe składanie wniosków kosztowało więc polską gospodarkę wiele setek milionów złotych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby wydatek na przygotowanie odpowiedniej dokumentacji w większości przypadków okazywał się inwestycją. Tymczasem w zależności od programu skuteczność wnioskodawców waha się między 2-20 proc.

Wielu przedsiębiorców, organizacji otoczenia biznesu czy też jednostek szkoleniowych składało wnioski z góry skazane na niepowodzenie. Dlaczego się na to decydowali? Powodem był oczywiście brak wiedzy oraz ogólna euforia — następstwo silnej promocji funduszy unijnych. Spadająca liczba wniosków może świadczyć o tym, że dziś Polacy lepiej potrafią ocenić szanse swojego projektu już na wstępie — dzięki czemu oszczędzają pracy, wydatków i rozczarowań zarówno sobie, jak i instytucjom udzielającym wsparcia.