Dwa lata — tyle, zdaniem Zbigniewa Jakubasa, potrwa mieszkaniowa hossa. Nie zamierza jej przegapić i coraz mocniej inwestuje w deweloperkę. Stawia na duże miasta, bo tam popyt i zyski mają być największe. Na mapie jego projektów są: Lublin, Poznań, Kraków i Warszawa.

— Jeden projekt realizujemy za pośrednictwem spółki komandytowej CNT, która dysponuje 69 mln zł na inwestycje — mówi Zbigniew Jakubas.
Chodzi o projekt w Krakowie, gdzie firma niedawno kupiła 5,5-hektarową nieruchomość. Powstanie tu 1,4 tys. mieszkań.
— Projekt zrealizujemy w dwóch etapach. Pierwszy powinien rozpocząć się w październiku, a kolejny wiosną przyszłego roku. Zakładamy 14-miesięczny cykl realizacji projektów, co oznacza, że połowa naszych mieszkań trafi do klientów do końca 2017 r., a pozostałe do lata 2018 r. — informuje Jacek Taźbirek, prezes CNT.
— Mniej więcej połowa budowanych przez nas mieszkań to lokale kupowane na wynajem. Inwestują osoby, które nie chcą lokować pieniędzy w bankach. Nic dziwnego — na lokatach mogą uzyskać oprocentowanie na poziomie 2, najwyżej 3 proc. rocznie, natomiast kupując mieszkania na wynajem, mogą liczyć na 6-7 proc. zysku — mówi Zbigniew Jakubas. Według przedsiębiorcy, dyskusje polityków nad projektem zmian prawnych (pozwalające bankom, które popadły w finansowe tarapaty, na zatrzymanie części pieniędzy z lokat klientów) napędzają deweloperom kupujących. Zamiast trzymać oszczędności w instytucjach finansowych, zamożny Kowalski będzie je inwestować, m.in. w nieruchomości. Zbigniew Jakubas zapowiada również, że budowane wieżowce przy ul. Grzybowskiej w Warszawie przez Mennicę Polską w przyszłym i następnych latach będą uwzględniane w jej bilansie i wycenie. Pozwoli to na uzyskanie wysokiej stopy zwrotu, którą odczują inwestorzy giełdowi. Pierwsza setka lokali znajdzie nabywców już w sierpniu tego roku. Inwestycja ma być gotowa jesienią 2017 r. Wkrótce inwestorzy będą mogli liczyć zyski nie tylko z deweloperki.
— Obserwujmy duży wzrost przychodów w należącej do CNT spółce GetEnTra, która zajmuje się obrotem energią elektryczną. Już w tym roku jej obroty przekroczą 650 mln zł przy kilkumilionowych zyskach, a biorąc pod uwagę, że nie jest zadłużona i dysponuje nadwyżką finansową, w przyszłości podzieli się nimi z akcjonariuszami — twierdzi Jacek Taźbirek.
Netia jak cytryna
Najbliższe dwa lata to także czas inwestycji Netii, która będzie angażować się w rozwój nowoczesnych technologii światłowodowych. Spółka rzuca rękawicę technologii LTE.
— Netia testuje światłowody, które mogą przesyłać dane z prędkością 300 gigabitów, czyli nawet trzykrotnie szybciej niż w LTE — mówi Zbigniew Jakubas. Podkreśla, że obecnie wiele państw ogranicza korzystanie z mobilnego internetu, obawiając się negatywnego wpływu na zdrowie ludzi.
— W Belgii, Francji oraz w krajach skandynawskich ograniczono, a w części wycofano instalację Wi-Fi z przedszkoli oraz szkół. W swoich firmach także staram się pracować na sztywnych łączach — twierdzi Zbigniew Jakubas. Jego zdaniem, ten trend będzie coraz silniejszy, co umocni pozycję sieci stacjonarnych. Zapewnia też, że Netia już przestała tracić klientów.
— Spółce pomógł m.in. zakup TK Telekom. Firma dysponuje infrastrukturą światłowodową pozwalającą na dostarczanie informacji pasażerskiej na dworcach położonych zazwyczaj w centrach miast. To może być źródło, od którego rozprowadzimy sieć do naszych klientów — uważa inwestor. Przedsiębiorca liczy także na kolejowe kontrakty. Zwłaszcza na ogłoszony we wrześniu ubiegłego roku przetarg na system sterowania ruchem ERTMS-GSM-R. Jego wartość jest szacowana na ponad 1 mld EUR.
— Ponad 80 proc. tej kwoty to koszt budowy samej infrastruktury światłowodowej. Nawet tak duża spółka jak Netia samodzielnie nie byłaby w stanie wykonać tak ogromnego zlecenia, zwłaszcza że część montażu masztów będzie musiała być wykonana z użyciem helikopterów. Sensowny byłby podział kontraktu infrastrukturalnego przynajmniej na dwa odrębne zadania i przyznanie zleceń polskim firmom — mówi Zbigniew Jakubas.
Jego zdaniem, kolejarze powinni osobno wybierać dostawcę urządzeń i operatora, który będzie zarządzać systemem, a osobno wykonawców infrastruktury.
— Jeżeli zgodnie z propozycją poprzedniego zarządu PKP PLK w przetargu będą wybierani dostawcy urządzeń i techniki, których na rynku jest zaledwie kilku, a ich udział w całości prac stanowi niespełna 20 proc., to polscy wykonawcy infrastruktury będą tylko ich podwykonawcami i — podobnie jak na autostradach — nie zarobią na kontrakcie nic, a zostaną wyciśnięci jak cytryny — twierdzi Zbigniew Jakubas. Termin składania wniosków upływa 17 czerwca.
— PKP PLK czekają na oferty w postępowaniu według przedstawionych warunków. Nie planujemy zmian — twierdzi Mirosław Siemieniec, rzecznik kolejowej spółki.
Pociąg do wulkanu
Zbigniew Jakubas pozytywnie natomiast ocenia perspektywy dotyczące dostaw kolejowego taboru, na którym działa giełdowy Newag. Spodziewa się wygrania kilku kontraktów na dostawę pociągów dla przewoźników lokalnych. Duże nadzieje wiąże także z rynkami zagranicznymi. — Już w połowie maja zaczną kursować nasze pociągi we Włoszech — będą wozić pasażerów wokół wulkanu Etna. Newag ma opcję na dostawę 7 dodatkowych składów do tego kraju i wkrótce ją sfinalizuje — mówi Zbigniew Jakubas.
Wraz z Siemensem Newag realizuje także kontrakt na dostawę składów dla metra w Sofii oraz w konsorcjum z tą firmą startuje w podobnych przetargach także w innych krajach.
— Te doświadczenia zaprocentują w przyszłości. Na pewno będziemy starać się o kontrakty na dostawy dla metra warszawskiego — mówi Zbigniew Jakubas, zapewniając, że posiadany przez niego pakiet akcji Newagu nie jest na sprzedaż.
Szeroki front
Przed laty Zbigniew Jakubas zbudował grupę Mutico, wraz z którą jest akcjonariuszem Mennicy Polskiej, działającej na rynku dostaw złota inwestycyjnego oraz metali szlachetnych, a ostatnio zajmującej się także deweloperką. To nowy konik inwestora. Projekty deweloperskie pilotuje także spółka CNT, w której 64,4 proc. ma FIP 11 Fundusz Inwestycji Zamkniętych Aktywów Niepublicznych (FIZAN), w który zainwestował. Poprzez Mennicę Polską kontroluje także prawie 16 proc. akcji Netii, a ponad 20 proc. posiada poprzez FIP 11 FIZAN. Jest także właścicielem 44 proc. akcji Newagu.
OKIEM EKSPERTA
Stacjonarny internet będzie standardem
GRZEGORZ BERNATEK, Audytel.pl
W Polsce sieci mobilne rozwijają się bardzo dobrze z dwóch powodów — po pierwsze: atrakcyjna jest cena usług dostępu do internetu, a po drugie: do wielu potencjalnych użytkowników wciąż nie doprowadzono infrastruktury pozwalającej na użytkowanie stacjonarne. W niedalekiej przyszłości jednak internet dostarczany poprzez światłowód albo innego rodzaju stałe łącze o dużej przepustowości będzie standardem, tak jak obecnie standardem jest prąd w mieszkaniu. Rząd już przygotowuje się do zmiany przepisów wprowadzających konieczność wyposażania nowych budynków w infrastrukturę niezbędną do użytkowania stacjonarnego internetu. Zgodnie z unijnymi założeniami, do 2020 r. użytkownicy powinni dysponować łączem co najmniej 30 MB/s, a obecnie w Polsce 60,7 proc. gospodarstw domowych ma dostęp do szybkich łączy NGA. Średnia unijna wynosi 70,9 proc., natomiast w krajach zachodnich jest to zwykle 90 proc. i więcej.
NAJPIERW BYŁ SKLEP: Zbigniew Jakubas nie jest przywiązany do inwestowania w jedną branżę. Zaczynał od sprzedaży ubrań, obecnie koncentruje się na nieruchomościach, sieciach kablowych i taborze szynowym. [FOT. TP]