Jan Kulczyk coraz bliżej Libii

Paweł Janas
opublikowano: 06-12-2006, 00:00

Orlen sięgnął po litewskie Możejki, a Krauze po ropę w Kazachstanie. Jan Kulczyk może dołączyć do tego grona i zgarnąć libijski koncern.

Trwa wyścig o zakup libijskiego koncernu naftowego Tamoil. Wartość transakcji szacowana jest na 3 mld USD. Według nieoficjalnych informacji, ostatnio szala przechyla się na stronę znanego polskiego biznesmena Jana Kulczyka. Przedstawiciele Kulczyk Holding nie chcą oficjalnie wypowiadać się na ten temat. Potwierdzają jedynie, że firma nadal jest w grze. Odmawiają natomiast wszelkich komentarzy dotyczących szans na wygranie przetargu.

— Nie komentujemy przebiegu negocjacji — ucina Izabela Mościcka, rzecznik Kulczyk Holding.

— Kulczyk intensywnie zabiega o poparcie m.in. władz libijskich. Jest poważnie brany pod uwagę jako inwestor Tamoilu — mówi dobrze poinformowana osoba.

Czy Jan Kulczyk wygra ten przetarg? Jeden falstart już był. Na początku października brytyjski tygodnik „The Business” podał informację, że zwycięzcą w grze o Tamoil został główny konkurent Kulczyka — amerykański fundusz Carlyle Group, w którym inwestorem jest m.in. rodzina Bushów (ta sama, z której wywodzi się obecny prezydent Stanów Zjednoczonych). Wkrótce potem wiadomość tę zdementował jednak Shukri Ghanem, szef libijskiego państwowego koncernu paliwowego National Oil Company. Według niego, przetarg nadal trwa, a w grze uczestniczy pięć podmiotów.

Trzy naftowe sukcesy

Co sądzą na ten temat analitycy?

— Sukces w tym przypadku będzie zależał od umiejętnie skonstruowanego konsorcjum. Najlepiej, gdyby partnerem Jana Kulczyka została silna miejscowa firma. Inaczej będzie bardzo trudno rywalizować z agresywnym kapitałem amerykańskim. Gra na pewno jest warta świeczki. Także Polska mogłaby na tym skorzystać, gdyby okazało się, że opłaca się wysyłać stamtąd ropę do naszego kraju — twierdzi Adam Sęk, doradca w firmie konsultingowej AT Kearney, były prezes Nafty Polskiej.

Jeśli przetarg rozstrzygnąłby się po myśli polskiego biznesmena, byłaby to trzecia tego typu spektakularna transakcja z udziałem polskiego kapitału. Pierwszą jest nabycie litewskiej rafinerii w Możejkach przez Orlen. Drugą — zakup udziałów w kazachskich polach naftowych przez Ryszarda Krauzego.

Sponsor Juventusu

W 1988 r. włoska firma naftowa Tamoil została przejęta przez holenderski Oilinvest, zagraniczne ramię inwestycyjne rządu libijskiego. Od tego momentu Tamoil zaczął się szybko rozrastać. Posiada ponad trzy tysiące stacji w kilku krajach europejskich oraz w Afryce. Ponadto należą do niego trzy rafinerie ropy naftowej: w Cremonie we Włoszech, Hamburgu w Niemczech oraz Collombey w Szwajcarii. W 2005 r. przerobiły one łącznie około 11 mln ton ropy naftowej, nieco mniej niż Orlen. Tamoil jest najbardziej znany jako sponsor włoskiego klubu piłkarskiego Juventus Turyn.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu