JAPOŃCZYCY KUPUJĄ POLSKĄ ELEKTRONIKĘ

Karolina Guzińska
opublikowano: 1999-04-27 00:00

JAPOŃCZYCY KUPUJĄ POLSKĄ ELEKTRONIKĘ

˛TECHNOLOGIA PRZYSZŁOŚCI: To urządzenie będzie standardem w XXI wieku. Już teraz nasz produkt budzi zainteresowanie środowisk medycznych — jako środek umożliwiający ochronę skóry przed skutkami dziury ozonowej — twierdzi Jan Kukliński, współwłaściciel spółki OPTIX Tech. Fot. BS

FUNDUSZ NA BIS: CARESBAC POLSKA jest w trakcie tworzenia funduszu CARESBAC II, który swym profilem będzie przypominał fundusz już istniejący, a więc inwestował w małe i średnie przedsiębiorstwa, wspierając ich rozwój nie tylko kapitałem, ale i know-how. Zakres nowego funduszu obejmie inwestycje w granicach od 100 tys. euro do 600-900 tys. euro. Z niezbędnych nam 15 mln euro zebraliśmy już dwie trzecie — informuje Robert Kitłowski, analityk finansowy w CARESBAC POLSKA.

Fot. Borys Skrzyński

Małe firmy, które eksportują zaawansowane technologicznie produkty, często pozostają anonimowe dla klientów. Żeby zaistnieć na zachodnim rynku jako dostawcy innowacyjnych rozwiązań, bazują na renomie dystrybutora. W promocji własnej marki mogą im pomóc prywatne fundusze pomocowe. Jednak w Europie te instytucje nie zdobyły jeszcze takiej popularności, jaką cieszą się w USA.

Fundusz inwestycyjny venture-capital (podwyższonego ryzyka) CARESBAC, działa w Polsce od 1992 roku. Utworzony przez międzynarodową organizację SEAF (The Small Enterprise Assistance Funds) powstał w celu wspomagania rozwoju sektora prywatnego w Polsce, Bułgarii i Rosji. Akcjonariuszami CARESBAC POLSKA są, oprócz SEAF, Fundusz Współpracy, Fundacja na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. CARESBAC POLSKA otrzymuje także środki pomocowe od Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i Korporacji Prywatnych Inwestycji Zamorskich (OPIC).

Zastrzyk kapitału

Fundusz inwestuje kapitał w początkowe fazy rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Oferuje im również pomoc techniczną oraz wsparcie krajowych i międzynarodowych organizacji doradczych. CARESBAC prowadzi swoich klientów zwykle do etapu, w którym do dalszego rozwoju potrzebny jest firmie inwestor branżowy.

— W przeciwieństwie do banków, które inwestują w aktywa, my stawiamy na ludzi i idee. Firma musi przedstawić pomysł, który według nas ma szanse na realizację oraz plan jego wykonania. Istotne są dla nas również umiejętności kadry menedżerskiej, ponieważ CARESBAC dąży do popierania istniejącego zarządu, a nie zastępowania go — mówi Robert Kitłowski, analityk finansowy w CARESBAC POLSKA.

CARESBAC wspiera sektor nowych technologii, w tym przemysł informatyczny, a także przemysł rolno-spożywczy, lekki, wytwarzanie energii oraz szeroko pojęty sektor usług. Najwięcej klientów funduszu wywodzi się z branży informatycznej i elektronicznej.

— Jedną z naszych najlepszych inwestycji była firma Internet Technologies, wykupiona przez GTS — inwestora branżowego, zainteresowanego konsolidacją sektora telekomunikacyjnego. Swoimi pomysłami zainteresowali nas również znani obecnie na rynku przedsiębiorcy: BPSC, producent oprogramowania wspomagającego zarządzanie przedsiębiorstwem oraz CMM, firma tworząca filmowe efekty specjalne, której założyciele byli m.in. współautorami efektów specjalnych do filmu „Ogniem i Mieczem” — opowiada Robert Kitłowski.

Dozowanie słońca

Z usług funduszu korzystają także wynalazcy. Jan Kukliński, współwłaściciel firmy OPTIX Tech., unika jednak tego określenia.

— Słowo wynalazca jest źle odbierane w świecie biznesu. Kojarzy się z kimś, kto jedynie wymyśla projekt, pozostawiając jego realizację innym — wyjaśnia.

Współwłaściel OPTIX Tech. jest twórcą mierników promieniowania ultrafioletowego nowej generacji. Kilka lat temu bezowocnie poszukiwał, dla własnych potrzeb, urządzenia pokazującego, jak ludzka skóra reaguje na ultrafiolet. Okazało się, że wśród szerokiego spektrum mierników światła i promieni UV, takiego właśnie brakuje.

— Koncepcja technologiczna urządzenia, które mogłoby chronić przed rakiem skóry zrodziła się w 1994 roku. Cztery lata temu powstał prototyp, na którym można zaprogramować zarówno typ skóry, jak i rodzaj użytego kremu z filtrem. Urządzenie dokładnie wskazuje moment, gdy dalsze przebywanie na słońcu zaczyna być niebezpieczne — wspomina Jan Kukliński.

OPTIX produkuje także przenośne i stacjonarne mierniki dla celów przemysłowych (są one wykorzystywane w procesach przemysłowych wykorzystujących lampy ultrafioletowe, np. przy produkcji urządzeń precyzyjnych, tekstyliów i papieru) oraz medycznych. Pewne typy mierników wytwarzanych przez Polaków należą do najdokładniejszych na świecie.

Na podbój Japonii

OPTIX znalazł rynki zbytu w Japonii, USA i Australii. Odbiorcami są dystrybutorzy urządzeń pomiarowych dla przemysłu. Mierniki z Polski sprzedawane są w cenie od 200 USD wzwyż. Za urządzenie, które można zabrać ze sobą na plażę, zachodni klient płaci 150 USD. W USA i Australii ten typ miernika znalazł zastosowanie także w szkołach, które pilotażowo wdrażają program uświadamiania dzieciom zagrożeń związanych z promieniowaniem UV. Dzieci uczą się, bawiąc miernikiem.

— Na hermetyczny rynek japoński wprowadził nas australijski dystrybutor. Jeśli uda nam się okrzepnąć, znaleźć kolejnego inwestora, który umożliwi firmie dalszy rozwój, wtedy pomyślimy o promocji własnej marki — zapewnia Jan Kukliński.

Zdaniem Roberta Kitłowskiego, jednym z powodów anonimowości polskich firm na światowych rynkach jest niedostatek prywatnych funduszy inwestycyjnych, które mogłyby wesprzeć eksportera własnym kapitałem.

— Popularne w Polsce i całej Europie fundusze rządowe wspomagają również pomysły, które nie mają szans na realizację. Fundusze prywatne są bardziej efektywne. Widać to w USA, gdzie te fundusze są najliczniejsze i gdzie powstaje najwięcej wynalazków — uważa analityk finansowy z CARESBAC POLSKA.