Czytasz dzięki

Japończycy mają najszybszy superkomputer

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta? Sprawdziło się to w przypadku superkomputerów

Japonia ma teraz najszybszy superkomputer na świecie, który dystansuje dotychczasowego lidera z USA. Najzawzięciej na tym polu walczą Amerykanie i Chińczycy, ale to Kraj Kwitnącej Wiśni nie tylko wysunął się na prowadzenie, ale nawet mocno odskoczył rywalom. To pierwszy japoński system od dziewięciu lat, któremu udał się taki wyczyn, choć ogółem ciągle dominują dwie gospodarcze potęgi. Na top liście znajduje się 226 chińskich superkomputerów, 114 z USA i 30 z Japonii. Systemy z USA zapewniają największą łączną wydajność dzięki 644 petaflopsom — poinformował serwis The Verge.

Japończycy rozpoczęli budowę superkomputera Fugaku w 2014 r.,
stawiając sobie za cel stworzenie następcy słynnego K computera. Nowa maszyna
została zainstalowana w mieście Kobe. Polski Prometheus z AGH w Krakowie
zajmuje w najnowszym rankingu 289. miejsce.
Zobacz więcej

DŁUGIE KOMPLETOWANIE:

Japończycy rozpoczęli budowę superkomputera Fugaku w 2014 r., stawiając sobie za cel stworzenie następcy słynnego K computera. Nowa maszyna została zainstalowana w mieście Kobe. Polski Prometheus z AGH w Krakowie zajmuje w najnowszym rankingu 289. miejsce. Riken

Fugaku wskoczył na szczyt znanego rankingu TOP500. Listę najszybszych superkomputerów świata autorzy aktualizują dwa razy w roku. Można powiedzieć, że Fugaku zrobił to w samą porę, bo ma odegrać kluczową rolę w walce pandemią koronawirusa. Telewizja CNN przypomina, że superkomputer jest już wykorzystywany eksperymentalnie do badań nad COVID-19, w tym do diagnostyki , poszukiwania metod terapii i symulacji rozprzestrzeniania się wirusa. Z pełną mocą zacznie działać jednak dopiero w przyszłym roku. Japończycy już go zresztą bardzo praktycznie wykorzystują.

„Zainstalowałem na swoim smartfonie aplikację do śledzenia kontaktów dla COVID-19. Symulacja na Fugaku wskazuje, że dla osiągnięcia efektywności potrzebujemy dystrybucji na poziomie 60 proc. Zachęcam ludzi w Japonii do instalacji, aby chronić siebie i ratować życie” — napisał na Twitterze prof. Satoshi Matsuoka, dyrektor Riken Center for Computational Science.

Teraz konkrety o tym, co jest w środku superkomputera. Fugaku, co jest inną nazwą góry Fuji, ma moc obliczeniową 415 petaflopsów, dzięki czemu jest prawie trzykrotnie szybszy niż Summit, dotychczasowy lider z USA, zbudowany przez koncern IBM. Japoński superkomputer opracował koncern Fujitsu wspólnie z czołowym instytutem badawczym Riken. Inżynierowie wykorzystali ponad 150 tys. procesorów. Co ciekawe — skorzystali z układów zbudowanych w architekturze ARM i tym samym jest to pierwsza supermaszyna z takimi procesorami, która zajęła pierwsze miejsce w rankingu. System Fugaku wyróżnia się zastosowaniem procesorów ARM, które zwykle występują w smartfonach i są znane z niskiego zużycia energii. W przeszłości superkomputery o najwyższej wydajności generalnie unikały ich użycia, polegając na układach serwerowych od Intela, AMD i IBM — wyjaśnił portal PCMag.com.

Ranking publikowany jest na stronie internetowej i przedstawia superkomputery, które mają najlepsze wyniki w tzw. teście LINPACK. Po raz pierwszy taką listę opublikowano w 1993 r. Jej pomysłodawcami są: Jack Dongarra z University of Tennessee, Knoxville, Erich Strohmaier i Horst Simon z The National Energy Research Scientific Computing Center (NERSC) i Lawrence Berkeley National Laboratory (LBNL) oraz zmarły kilka lat temu Hans Meuer z niemieckiego Uniwersytetu w Mannheim. Kilka lat temu o superkomputerach było głośno także nad Wisłą, gdy w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie został uruchomiony Prometheus, najpotężniejszy superkomputer pracujący w Polsce, z mocą obliczeniową rzędu 1,658 petaflopsów.

Inne parametry? 1728 serwerów platformy HP Apollo 8000, połączonych superszybką siecią InfiniBand o przepustowości 56 Gbit/s i 41 472 rdzeni obliczeniowych. Zbudowany przez koncern Hewlett-Packard jest jednym z największych tego typu na świecie i pierwszą europejską jednostką opartą na najnowszej technologii bezpośredniego chłodzenia wodą. Koszt jej budowy wyniósł 41 mln zł. Informowaliśmy wtedy na łamach „PB”, że Prometheus ma możliwości obliczeniowe odpowiadające 40 tys. stacji roboczych PC, i to w najlepszych konfiguracjach połączonych szybką siecią wymiany danych i zarządzanych w trybie klastrowym. 

Teraz porównajcie to z Fugaku. Polski Prometheus zajmuje w najnowszym rankingu 289. miejsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane