Spowodowane to zostało m.in. słabszym popytem ze strony USA i Azj. To kolejne wyzwanie dla premiera Shinzo Abe, który stara się wyprowadzić kraj z okresy długoletniej deflacji i mocniej pobudzić tamtejszą gospodarkę.

Dostawy towarów za granicę obniżyły się w ubiegłym miesiącu o 2,7 proc. w porównaniu z majem 2013 r., wynika z danych zaprezentowanych przez ministerstwo finansów. To znacznie gorszy wynik niż oczekiwali ekonomiści. Mediana ich prognoz zakładała spadek rzędu 1,3 proc.
Z kolei import do Kraju Kwitnącej Wiśni spadł o 3,6 proc. a deficyt handlowy zmalał do 909 mld jenów (8,9 mld USD).
Spowolnienie popytu z USA i Chin - dwóch największych rynków eksportowych dla japońskich towarów, to bardzo niekorzystny czynnik biorąc pod uwagę premię jaką dla eksporterów jest osłabienie japońskiej waluty wobec dolara, z czego nie mogą oni w pełni skorzystać.
"Gospodarki wschodzące, zwłaszcza w chińska, spowalniają, i to jest ważny czynnik wpływający na spadek eksportu" - ocenia Yuichi Kodama, główny ekonomista Meiji Yasuda Life Insurance w Tokio.
Eksport do USA spadł o 2,8 proc. notując pierwszą ujemną dynamikę od 17 miesięcy. Dostawy do Azji obniżyły się o 3,4 proc. Zrealizowana sprzedaż do Chin, wzrost o 0,4 proc. była najmniejsza od ponad roku, podczas gdy skierowana na rynek indyjski spadła o 1,6 proc.