Japoński przysmak może zastąpić pizzę
Porcja sushi dostarczana do domu będzie kosztować od 30 do 250 zł
NOWY RYNEK: Sushi dowożone bezpośrednio do klienta to nowa propozycja w dziedzinie krajowej gastronomii. Budujemy niewątpliwie nowy rynek, tak jak dziesięć lat temu tworzono popyt na pizze i hamburgery — mówi Jerzy Dovojna-Sylwestrowicz z firmy Takeda.
Firma Takeda postanowiła wprowadzić na polski rynek sushi. Do tej pory z tym przysmakiem kuchni japońskiej można było zetknąć się tylko w renomowanych restauracjach azjatyckich. Firma Takeda ma zamiar produkować i rozprowadzać sushi bezpośrednio do mieszkań klientów.
Sushi cieszy się dużym powodzeniem nie tylko z powodu swojego smaku, ale i doskonałych walorów odżywczych. Nie powoduje również dramatycznego przyboru na wadze, jaki mogą zaobserwować amatorzy dostarczanej do domu pizzy czy hamburgerów. Jest więc chętnie spożywane w porach lunchu.
— Pomysł, by w Polsce produkować i rozwozić sushi, wziął się z moich doświadczeń z pobytu w Anglii. Od paru lat potrawa ta cieszy się tam wielką popularnością. W Londynie istnieją dwie firmy zajmujące się produkcją i dystrybucją sushi. Większa z nich ma ponad osiemdziesiąt punktów sprzedaży. W sumie w stolicy Wielkiej Brytanii rozprowadza się około 16 tys. porcji dziennie tego przysmaku — opowiada Jerzy Dovojna-Sylwestrowicz, właściciel firmy Takeda.
Pięć lat nauki
Produkcja sushi nie jest rzeczą prostą. Wymaga odpowiednich surowców i wiedzy. Potrawy nie można również długo przechowywać. Sushi musi być przyrządzane bezpośrednio przed spożyciem.
— Prawdziwe sushi przygotować musi rodowity Japończyk — twierdzi Agnieszka Rakus z japońskiej restauracji Inaba.
— Szef kuchni kształci się 5 lat, jak przyrządzać sam ryż do sushi. Nasza produkcja jest nadzorowana przez japońskich ekspertów. Pracowników przeszkoliliśmy w Londynie, u specjalistów od kuchni japońskiej — opowiada Jerzy Dovojna-Sylwestrowicz.
Przyrządzanie sushi wymaga również utrzymania niezwykłej czystości w kuchni.
— Miejsce produkcji przygotowywała nam firma, która zajmuje się urządzaniem sal operacyjnych. Pracownicy muszą być w sterylnych ubraniach — dodaje Jerzy Dovojna-Sylwestrowicz.
Duży problem stanowi dowóz sushi do klientów. Potrawa musi być przechowywana w specjalnych termosach, by jej temperatura nie podniosła się powyżej 5 st. C. Transport jest jednym z newralgicznych punktów całego przedsięwzięcia.
Kosztowna przekąska
Oferta firmy Takeda będzie skierowana głównie do zamożnych klientów. Skomplikowana procedura oraz produkty sprowadzane wyłącznie z dalekiej Azji sprawiają, że sushi jest drogą potrawą. Ceny porcji, dostarczanych bezpośrednio do klienta, będą wynosić od 30 do 250 zł. Koszt zależeć będzie od rodzaju i objętości porcji.
— Swoją propozycję kierujemy przede wszystkim do ludzi biznesu. Mamy też liczne sygnały od firm cateringowych, które są zainteresowane serwowaniem sushi na swoich bankietach. Przewidujemy, że na wstępie sprzedawać będziemy około 500 porcji dziennie, ale jesteśmy przygotowani nawet na 1500 — mówi Jerzy Dovojna-Sylwestrowicz.
Dla zaganianych smakoszy
Przedstawiciele restauracji azjatyckich przyznają, że propozycja firmy Takeda może znaleźć duży odzew.
— Nasza restauracja nie zawsze może pomieścić wszystkich gości. Polacy polubili azjatycką kuchnię. Sporo jest też w Warszawie obcokrajowców, którzy chętnie przychodzą spróbować sushi. Propozycja, by dowozić potrawę do domu, może mieć dużo zwolenników. Ludzie nie zawsze mają czas, by wybrać się do restauracji — twierdzi Anna Nasiłowska z warszawskiej restauracji Tokio.