ZPD Jarlan z Jarosławia w 2002 roku chcą oddać wierzycielom 5 mln zł. Pieniądze pochodzić mają z zysków oraz sprzedaży zbędnych nieruchomości. Zadłużenie spółki sięga 15 mln zł.
Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego Jarlan z Jarosławia chcą w 2002 r. spłacić około 5 mln zł długu. Spółka jest winna te pieniądze bankom BPH, Kredyt Bankowi, Pekao SA oraz Próchnikowi, który spłacił za nią część długu.
— Jarlan ma realne szanse spłacić część zobowiązań w 2002 r. Pieniądze pochodzić będą z wypracowanego zysku, amortyzacji oraz sprzedaży części nieprodukcyjnej majątku, np. starej hali czy przychodni zdrowia, którą chcą nabyć lekarze — wyjaśnia Krzysztof Dajczak, prezes ZPD Jarlan.
Z kolei budynek usługowo- -techniczny może zostać przekazany Funduszowi Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w ramach spłaty pożyczki.
— Zbędne nieruchomości wyceniono na 1 mln zł — dodaje Krzysztof Dajczak.
Większość środków ma jednak przynieść zysk ze sprzedaży.
— W związku z podpisaniem nowych kontraktów na przyszły rok, przychody oraz produkcja powinna zwiększyć się o 25-27 proc. w stosunku do obecnej, wynoszącej średnio 140 tys. sztuk miesięcznie. Plan wydaje się realny biorąc pod uwagę, że w tym roku straciliśmy dwa miesiące z powodu odcięcia gazu i braku zamówień w I kwartale. Nowe kontrakty opiewają na 170-180 tys. sztuk miesięcznie. Moce produkcyjne zakładów sięgają 250 tys. sztuk —mówi Krzysztof Dajczak.
Dodaje, że w październiku zakład wyprodukował 200 tys. sztuk odzieży, co dało przychód rzędu 5 mln zł.
W połowie roku zadłużenie Jarlanu sięgnęło 30 mln zł. Od kilku dni prawomocny jest układ z wierzycielami. Objął on 7 mln zł zobowiązań wobec dostawców oraz miasta z tytułu podatku od nieruchomości. Układ zapewnia spłatę 60 proc. długów, a spółce umorzenie odsetek i 40 proc. zobowiązań. Prawie spłacony został ZUS (zostało około 400 tys. zł). Do końca 2002 roku mają zostać zaspokojeni drobni wierzyciele, na kwotę 100 tys. zł. Pozostała część zostanie spłacona w ciągu trzech lat, po rocznej karencji. Restrukturyzowano też zadłużenie wobec BPH: firma uiszcza kwartalnie 300 tys. zł kwoty głównej, do czasu jej spłaty zawieszone są odsetki.
— Jesteśmy w stanie spłacić zrestrukturyzowany dług w ciągu 4 lat. Realizację planów może zakłócić tylko za wysoki kurs złotego — obawia się Krzysztof Dajczak.
Około 90 proc. produkcji Jarlanu trafia na eksport. Są to głównie wyroby z marką firm z UE.
— Planujemy powrót na rynek polski. W 2002 r. chcemy uruchomić m.in. sprzedaż wysyłkową i sklep na naszych stronach www — mówi Krzysztof Dajczak.