Jarosław Kaczyński o sutenerach spod krzyża

DI, "Newsweek"
opublikowano: 2010-09-27 11:59

O najgorszym elemencie, sutenerach spod krzyża, stosunku do Bronisława Komorowskiego oraz kandydowaniu w nadchodzących wyborach opowiada szef PiS Jarosław Kaczyński w najnowszym „Newsweeku”.

- Kiedyś, w sierpniowy wieczór, celowo przez kilka godzin obserwowałem to, co się tam (pod krzyżem – przyp. red.) dzieje. Siedziałem w samochodzie, bo wolałem uniknąć objawów sympatii. Było wielu ludzi, ale nic niebezpiecznego się nie działo. Dopiero Komorowski swoją zapowiedzią usunięcia krzyża doprowadził do nieprawdopodobnego wybuchu agresji wobec znajdujących się pod krzyżem ludzi. Nagle tam zaczął się pojawiać najgorszy element, jacyś sutenerzy i awanturnicy, codziennie atakowano obrońców krzyża – opowiada w „Newsweeku” prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński przyznaje: - Mam niewielkie zaufanie do intelektu pana Komorowskiego. (…) W żadnym razie nie podam mu ręki, tu ostatecznie zdecydowała sprawa krzyża.

Szef PiS-u przyznaje: - My nie doszliśmy do maksimum naszych możliwości. Poparcie dla PiS może być znacznie wyższe.

- Nie mam 80 ani 100 lat, ani też nie dzieje się nic takiego, bym musiał odchodzić z polityki. Nie ma więc żadnych powodów, bym traktował siebie jako przejściowego prezesa PiS. (…) Chcę wygrać wybory w 2011 roku, a jeśli przegram, to będę chciał wygrać w roku 2015 – mówi Jarosław Kaczyński i dodaje: - Nie widzę możliwości żadnych koalicji.