Jarosław Kaczyński ujawnia swoją teczkę

Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swoich teczek, sporządzonych przez SB. Podczas konferencji prasowej szef Prawa i Sprawiedliwości przedstawił dwa sfałszowane dokumenty opisujące rzekome podpisanie przez niego tzw. lojalki ze stanu wojennego.

Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swoich teczek, sporządzonych przez SB. Podczas konferencji prasowej szef Prawa i Sprawiedliwości przedstawił dwa sfałszowane dokumenty opisujące rzekome podpisanie przez niego tzw. lojalki ze stanu wojennego.

Jarosław Kaczyński ujawnia swoją teczkę

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 02-06-2006, 17:54

Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swoich teczek, sporządzonych przez SB. Podczas konferencji prasowej szef Prawa i Sprawiedliwości przedstawił dwa sfałszowane dokumenty opisujące rzekome podpisanie przez niego tzw. lojalki ze stanu wojennego.

Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swoich teczek, sporządzonych przez SB. Podczas konferencji prasowej szef Prawa i Sprawiedliwości przedstawił dwa sfałszowane dokumenty opisujące rzekome podpisanie przez niego tzw. lojalki ze stanu wojennego.

Prezes PiS rozpoczął konferencję od przedstawienia zaświadczenia z IPN z 26 marca 2004 roku, przyznającego mu status pokrzywdzonego. Oświadczył też, że jest zdecydowanym zwolennikiem lustracji, ale nie ujawniania wszystkich akt wszystkich ludzi.

- Nie mówię o politykach - podkreślił.

Jarosław Kaczyński powtórzył, że w jego teczce sporządzonej przez SB już po upadku komunizmu pojawiły się nowe, fałszywe dokumenty. Lider PiS oświadczył, że w teczkach nie znajduje się nic kompromitującego go, natomiast znajdują się w nich dwie sfałszowane notatki, prawdopodobnie z 92 lub 93 roku, opisujące rzekome podpisanie "lojalki" przez Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS podkreślił, że każda z tych notatek, choć opisuje to samo wydarzenie, to jednak w różnych wersjach.

Jego zdaniem, "są tu dowody fałszowania w postaci podpisów nieżyjącego oficera SB". Jak dodał, są także inne dowody, że to było fałszerstwo. Podkreślił, że sprawa powinna zostać wyjaśniona i dlatego złożył zawiadomienie o przestępstwie.

Kaczyński zaznaczył też, że z dokumentów wie, iż w początkach lat 90. był "traktowany jako osoba szczególnie niebezpieczna, którą trzeba zniszczyć i której dawna służba bezpieczeństwa nienawidzi".

- To skądinąd dla mnie wielka pochwała - dodał.

Kaczyński poinformował, że jedną z tych dwóch sfałszowanych notatek zobaczył podczas procesu z "Nie" przed laty. Chodzi o głośną sprawę opublikowania sfałszowanej "deklaracji lojalności" J. Kaczyńskiego ze stanu wojennego przez tygodnik "Nie" w 1993 roku. Marek Barański zamieścił tam artykuł, w którym zasugerował też, że ówczesny lider Porozumienia Centrum był informatorem SB. W 1998 r. Barański został skazany na karę grzywny w procesie karnym, jaki wytoczył mu Kaczyński. W "Nie" ukazał się później artykuł "Przepraszamy Kaczyńskiego", w którym autor przyznał, że "lojalka" była fałszywa, a on sam padł ofiarą prowokacji UOP. Sąd uznał, że Kaczyński nie podpisywał w grudniu 1981 r. żadnej "lojalki" i że nie był współpracownikiem SB.

J.Kaczyński powiedział też, że nie chce formułować żadnych podejrzeń, kto mógł sfałszować dokumenty z jego teczek z IPN.

We wtorek w TVN 24 płk Lesiak - który stał na czele tajnego zespołu w UOP, prowadzącego od 1992 r. tajne operacje przeciwko ugrupowaniom prawicowym, m.in. Porozumieniu Centrum - powiedział, że zna materiały byłej SB dotyczące J.Kaczyńskiego.

- Nie przedstawiały one żadnej wartości operacyjnej, więc nie było potrzeby ingerencji w ich treść. Według mojej wiedzy, pan Jarosław Kaczyński nie był rozpracowany przez SB, a jedynie był w tak zwanym zainteresowaniu - mówił.

- A jeśli chodzi o Lesiaka, to trudno się spodziewać, że ogłosi, że sfałszował. Proszę zrozumieć płk. Lesiaka - powiedział prezes PiS, pytany o tę wypowiedź.

Jeden z dziennikarzy zapytał o informacje nt. życia osobistego: "Były kiedyś sugestie m.in. Lecha Wałęsy na temat pana życia prywatnego, chodziło tutaj o inną orientację seksualną. Pan Lech Wałęsa potem tłumaczył, że to przez Lesiaka, że to nie do końca tak było, więc czy to też znajduje się w tej teczce?".

- W tej teczce na ten temat nie ma ani jednego słowa" - odpowiedział J. Kaczyński.

Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy zawartość teczek Jarosława Kaczyńskiego znajdzie się w internecie.

DA, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane