Jastrzębi przekaz wciąż niestraszny

Rafał Sadoch, Biuro Maklerskie mBanku
opublikowano: 2024-03-28 12:21

Środowa sesja na Wall Street przyniosła odbicie głównych indeksów. Najwięcej zyskały spółki przemysłowe do 1.2 proc. Nasdaq zaliczył wzrost jedynie na poziomie 0.4 proc. W konsekwencji S&P500 ze wzrostem na poziomie 0.9 proc. wrócił powyżej 5300 pkt. Niemiecki Dax zaliczył wczoraj 0.5 proc wzrost kreśląc nowe szczyty wszechczasów blisko 18800 pkt. Dziś notowania stabilizują się nieco poniżej tego poziomu.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Z Fed płyną jastrzębie komentarze i wcale nie przeszkadza to głównym indeksom. Przypomina to nieco sytuację z pierwszych miesięcy roku, kiedy oddalenie perspektywy luzowania polityki monetarnej w USA nie przeszkodziło w kontynuowaniu hossy dzięki dobrym wynikom spółek i nadziejami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji. Kolejny sezon wyników rusza niebawem. Jeśli po raz kolejny wyniki przebiją oczekiwania, wówczas rynki otrzymają kolejną porcję paliwa do wzrostów. Hossa na rynku akcyjnym trwa 5 miesięcy i jak na razie nic nie wskazuje, aby miała się szybko zakończyć.

Przed dzisiejszymi danymi z amerykańskiej gospodarki dolar pozostaje silny, a kurs EURUSD spada poniżej 1.08. To najniższe poziomy od ponad miesiąca. Waller z Fed powiedział, że nie trzeba obecnie się śpieszyć z obniżkami stóp procentowych. Jego zdaniem potrzeba jeszcze się upewnić, czy dane inflacyjne z najbliższych miesięcy będą faktycznie lepsze. Mimo to para USDJPY pozostaje stabilna powyżej 151, a japońskie władze powinny ograniczać przestrzeń do wyjścia notowań na nowe ekstrema. Przez silnego dolara para USDPLN wychodzi powyżej 4.00. Notowania EURPLNa wciąż są stabilne w okolicy 4.31. Dziś najważniejsze dane tygodnia z USA. Preferowana przez Fed inflacja PCE oraz finalne dane Uniwersytetu Michigan odzwierciedlające oczekiwania inflacyjne.

Na rynku surowcowym notowania złota sukcesywnie wspinają się coraz wyżej i docierają do 2200 USD za uncję mimo jastrzębich komentarzy płynących z Fed. To tylko powinno utrzymywać uczestników rynku w przekonaniu o pozytywnych perspektywach dla surowca. Baryłka WTI dobija do 82 USD na fali obaw przed dalszym ograniczeniem podaży surowca przez kraje OPEC+.