Jeden tydzień, dwa oblicza inwestorów

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2009-02-09 00:00

Do środowego poranka na GPW triumfowała podaż, a złoty bił rekordy słabości (euro dotarło do 4,7 zł). Niedżwiedzie mogły świętować ustanowienie nowego dna bessy na zamknięciu wtorkowej sesji oraz w pierwszych 10 minutach środowego handlu. Dla WIG20 nowy dołek to 1459,34 pkt. (intraday 1439,67 pkt.), a dla szerokiego rynku — 23 009,76 pkt. (intraday 22 842,96 pkt.). To 5,6 oraz 7,4 proc. poniżej dna z listopada.

Choć trzy ostatnie sesje zeszłego tygodnia były wyraźnie wzrostowe, to jego ogólny bilans pozostał na minusie. WIG20 zniżył się o 4 proc., a WIG — o 3,2 proc. Bykom nie udało się przy tym wyprowadzić indeksów powyżej ubiegłorocznego dna, więc nie można mówić o trwalszej zwyżce. Zabrakło im jednak niewiele, więc najbliższe dni zapowiadają się ciekawie.

W ubiegłym tygodniu GPW najpierw zanurkowała dużo mocniej niż inne parkiety, po czym rosła zdecydowanie szybciej. Cieszyć może też wyraźny skok obrotów. Piątkowe wzrosty już od początku dnia zapewnił optymizm w Azji. Wiatr ze Wschodu trafił w żagle byków, jednak ten z Zachodu i Południa tonował optymizm. Okazało się, że produkcja przemysłowa na Węgrzech spadła w grudniu o 23,3 proc. r/r, dwa razy więcej niż oczekiwano. W styczniu amerykański rynek pracy skurczył się o 598 tys. miejsc (oczekiwania 500 tys.), a kanadyjski — o blisko 130 tys. zatrudnionych (oczekiwano 40 tys.). Popyt pokazał jednak klasę. Po chwilowej zniżce zaczął się marsz w górę, zachęcony amerykańskimi, bilionowymi programami pomocowymi za oceanem, które właśnie mają się zmaterializować.

Od dna w okolicach 7 zł (wycena z rekomendacji Deutsche Banku) mocno odbiły się notowania Lotosu (zwyżka o 19,9 proc.). Po publikacji wstępnych wyników z IV kwartału inwestorzy uznali, że spółka najgorsze ma za sobą. Oddalenie wizji bankructwa kolejowych Łap, dzięki podpisaniu jednego z wyczekiwanych kontraktów z PKP Cargo, wywindowało kurs spółki o 61,2 proc. Mniejsza niż oczekiwano ujemna wycena opcji walutowych zmniejszyła presję na spadek kursu nawozowych Puław, a kurs wzrósł o 13,4 proc. Dramat przeżyli posiadacze akcji Swarzędza. Perspektywa likwidacji spółki sprawiła, że kurs zanurkował w tydzień o 53,9 proc.

Co dalej?

Nadzieje związane z zatwierdzeniem stymulacyjnego planu Baracka Obamy i możliwymi kolejnymi programami pomocowymi jego administracji powinny zdecydowanie pomagać rynkom akcji na początku tygodnia. W piątek dowiemy się, jaki kryzys mamy w strefie euro, dzięki szacunkom dynamiki PKB z IV kwartału. To może namieszać na gieldach i rynkach walutowych.

Adrian Boczkowski