Orlen walczy o kazachską ropę, a jego rafineria z południa Polski stara się od niej uniezależnić. To warunek przetrwania.
Jeszcze rok temu należąca do Orlenu Rafineria Nafty Jedlicze była pogrążona w kryzysie. Tak przynajmniej twierdziły związki zawodowe. Obawiały się zwolnień i zarzucały właścicielowi brak wizji rozwoju. Argumenty musiały trafić do Orlenu, bo w Jedliczu trwają właśnie prace nad strategią na lata 2007-17. Przewiduje ona modernizację instalacji destylacji rurowo-wieżowej (DRW).
— Zostanie ona przystosowana do przerobu ropy naftowej wydobywanej lokalnie, co pozwoli na uzyskiwanie tańszych półproduktów rozpuszczalników i olejów opałowych — mówi Krzysztof Janas, prezes Rafinerii Jedlicze.
Lokalny surowiec
Obecnie 30-35 proc. ropy przerabianej przez Jedlicze pochodzi z sanockich złóż Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Resztę spółka sprowadza aż z Kazachstanu. Musi, bo 50-letnia instalacja zapewnia opłacalność przerobu tylko przy pełnym wykorzystaniu mocy, które wynoszą 120 tys. ton rocznie.
— Po zmodernizowaniu instalacji zmniejszymy skalę przerobu do 55 tys. ton i oprzemy ją wyłącznie na ropie sanockiej — mówi prezes.
Paradoksalnie, zmniejszenie mocy zwiększy opłacalność produkcji. Drugi paradoks to porzucenie kazachskiego surowca, w którego złoża tak bardzo chce wejść Orlen, właściciel Jedlicza.
— Obetniemy duże koszty związane z importem kazachskiej ropy cysternami kolejowymi — wyjaśnia szef rafinerii.
Jednym z warunków zaakceptowania przez radę nadzorczą planu modernizacji DRW jest podpisanie długoletniej umowy z PGNiG.
— Negocjacje już się kończą — podkreśla prezes.
Biopaliwa na haku
Rafineria będzie dalej przerabiała przepracowane i sprzedawała powstałe w ten sposób oleje. Analizuje również opłacalność budowy instalacji biopaliw. Decyzja w tej sprawie zależy od strategii całej grupy kapitałowej PKN Orlen.
Wejście w biopaliwa „wisi” na zwiększeniu ulgi w akcyzie. Obcięcie jej z początkiem roku sprawiło, że wiele firm wstrzymało inwestycje.
Jedlicze finiszuje z trwającą od ubiegłego roku budową zakładu rozpuszczalników.
— Po uruchomieniu tej instalacji Jedlicze przejmą od Orlenu produkcję pełnego asortymentu rozpuszczalników specjalnych, w tym dla przemysłu spożywczego — mówi Krzysztof Janas.