Listopad 2021 r. nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiego rynku nowych aut osobowych. Zarejestrowano ich tylko niespełna 32 tys., aż o 23,3 proc. mniej niż w analogicznym okresie minionego roku i o 29,6 proc. mniej niż w listopadzie 2019 r. To oczywiście pokłosie tzw. kryzysu półprzewodnikowego i związanego z nim wydłużonego czasu oczekiwania na realizację zamówień. Sytuacja znacznie pogorszyła się w drugiej połowie 2021 r. i choć zamówione w I kw. samochody zaczynają powoli spływać, nie odbija się to jeszcze pozytywnie na statystyce — od czerwca dynamika wyraźnie słabnie.
Od stycznia do końca listopada zarejestrowano 410,5 tys. nowych aut osobowych, tylko o 8,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. „Tylko”, bo dynamika po 10 miesiącach wynosiła blisko 13 proc., po trzech kwartałach niespełna 18 proc., a po półroczu ponad 35 proc.
— W tym roku negatywna tendencja z pewnością jeszcze przybierze na sile. Szacujemy, że cały 2021 r. zamkniemy liczbą 450 tys. zarejestrowanych nowych samochodów, czyli wynikiem tylko o 5 proc. wyższym niż zeszłoroczny. Jeszcze na początku roku zakładaliśmy dynamikę na poziomie 10-11 proc., ale nikt nie spodziewał się skali kryzysu, jaki wywołają kłopoty z dostawą podzespołów elektronicznych do nowych aut — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Sześć marek z pierwszych dziesięciu zanotowało wzrost liczby zarejestrowanych aut, licząc rok do roku. Największy wzrost zanotował Hyundai — o 54,4 proc., największy spadek Skoda, wieloletni lider rynku — o 17,6 proc.
Tytuł lidera rynku (z ogromną lekkością) utrzymała Toyota. Klienci kupili i zarejestrowali ponad 67,7 tys. aut tej marki, o 24,7 proc. więcej niż rok temu. Udział Toyoty w rynku wynosi już 16,5 proc. Na drugiej pozycji jest Skoda, jednak z ogromną startą do lidera. Klienci zarejestrowali nieco ponad 41,9 tys. aut tej marki, czyli 25,8 tys. mniej niż Toyota.
— Tak dużej dysproporcji miedzy liderem a wiceliderem nie odnotowaliśmy w historii pomiarów. To oczywiście konsekwencja nie tylko zaufania do marki i jej popularności, ale także, a może nawet przede wszystkim dostępności aut — twierdzi Wojciech Drzewiecki.
Na trzecim miejscu uplasował się Volkswagen. Klienci niemieckiego producenta zarejestrowali 31,4 tys. aut, co oznacza spadek o 2,3 proc. r/r.
Najchętniej wybieranymi modelami w tym roku są toyoty corolla i yaris oraz skoda octavia. Klienci indywidualni najczęściej stawiali na toyotę yaris, dacię duster i toyotę corollę, a firmy na toyotę corollę, skodę octavię i skodę fabię.
Wyniki poszczególnych marek w statystyce rejestracji świadczą o tym, jak producenci aut radzą sobie z ograniczeniem dostępności podzespołów. Tu liderami są koncerny z Azji — aż 7 na 10 najpopularniejszych w tym roku modeli to oferty z Japonii i Korei.
Kiedy kryzys półprzewodnikowy się skończy?
— Przewidywania mówią o drugiej połowie przyszłego roku. Przed nami jeszcze wiele miesięcy perturbacji i wydłużonych terminów realizacji zamówień na nowe auta — mówi Wojciech Drzewiecki.
