Jednak sprzedałem część pakietu akcji TP SA

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 16-09-2002, 00:00

Zapowiadałem, że noszę się z zamiarem sprzedaży części walorów TP SA, w celu ograniczenia ryzyka. Zainwestowałem bowiem w jedną spółkę około 3,5 tys. zł.

Postanowiłem pozbyć się pakietu akcji, gdy akcje odrobią część strat. Spodziewałem się, że nastąpi to w minionym tygodniu i nie pomyliłem się. Deklarowałem, że poczekam, aż wartość papierów osiągnie cenę co najmniej 12,50 zł. .

Dopiero w miniony wtorek odetchnąłem z ulgą. Otwarcie notowań wypadło bowiem na poziomie o 10 groszy wyższym niż poniedziałkowe zamknięcie i z każdą chwilą kurs zbliżał się do wyznaczonego przeze mnie limitu 12,50 zł, po którym zamierzałem sprzedać część papierów. Kupującym starczyło jednak animuszu tylko do granicy 12,35 zł, którą TP SA osiągała tego dnia 2-krotnie. Nie zdołano jej co prawda przebić, ale z optymizmem wyczekiwałem sesji środowej. No i się doczekałem. Zaczęło się od mocnego wzrostu. Przed południem kurs bez problemów pokonał granicę 12,5 zł i dalej piął się ku nowym szczytom. Widząc, jaką siłą tego dnia dysponują kupujący, postanowiłem poczekać na dalszy rozwój wypadków. Kurs doszedł do 12,60 zł, zatrzymał się, po czym zaczął cofać. Złożyłem więc szybko zlecenie sprzedaży 125 akcji po 12,50. Nie mogę narzekać — wszak akcje kupowałem po 10,85. Stopa zwrotu wynosi 15 proc., zaś zarobek brutto 206 zł. Zapłaciwszy 23,5 zł prowizji od transakcji wycofałem na czysto z rynku 1539 zł, które powiększyły zasoby moich wolnych środków.

Miałem się zabrać do aktywnego poszukiwania następnej spółki, w której mógłbym zaparkować gotówkę, gdy tymczasem moją uwagę ponownie skupiła TP SA. Oto bowiem po spadkowym odreagowaniu porannego dynamicznego wzrostu, kurs ponownie ruszył do góry. W szybkim tempie została osiągnięta wartość 12,60 i po raz drugi tego dnia nie udało się pokonać tej bariery. Niedobrze — pomyślałem sobie i zacząłem na serio zastanawiać się nad upłynnieniem pozostałych 200 akcji. Podczas gdy rozważałem za i przeciw takiej decyzji, notowania telekomu cofnęły się do poziomu 12,50 zł, po czym wznowiły ruch do góry.

Do trzech razy sztuka. Gdy i teraz popyt nie pokona podaży, to sprzedaję akcje. Na szczęście kolejne minuty pozbawiły mnie wątpliwości. Kurs pokonał silny opór, co otworzyło drogę do dalszych wzrostów. Maksymalny kurs dnia wyniósł aż 12,85 zł, co oznaczało, że w stosunku do wtorkowego zamknięcia środa zaowocowała ponad 4-proc. zyskiem. Czwartek i piątek przyniosły niestety spadki wartości akcji, ale i tak nie tracę dobrego samopoczucia. Powtarza się bowiem scenariusz z poprzedniego tygodnia, tylko że tym razem wyznaczyłem sobie nową minimalną granicę, po jakiej będę mógł się ewentualnie pozbyć kolejnych akcji inkasując jeszcze wyższy zysk. Ta granica to 12,85 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anonimowy Inwestor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy