Jednorożce rodzą się, ale poza Polską

opublikowano: 04-12-2018, 22:00

Krajowy sektor venture capital działa w bańce stworzonej m.in. przez publiczne programy wsparcia. Teraz próbuje ją przekłuć i wyjść w świat

Polskie fundusze venture capital (vc) zarejestrowane na platformie Pitchbook między listopadem 2017 r. a październikiem 2018 r. wzięły udział w inwestycjach o łącznej kwocie 89,9 mln EUR, natomiast wartość odnotowanych koinwestycji zagranicznych inwestorów w rodzime start-upy doszła do poziomu 10,5 mln EUR. W analizie „What’s beyond Poland”, przeprowadzonej przez firmę zajmującą się danymi i oprogramowaniem finansowym, mającą biura w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, oraz fundusz Alfabeat uwzględniona została tylko część finansowego zaangażowania rynku. Według autorów może ona stanowić jedną trzecią wartości umów podpisanych w tym okresie ze start-upami — i na tej podstawie określają oni w przybliżeniu wielkość sektora.

Na rynku widać trend, zgodnie z którym doświadczone fundusze wychodzą
śmielej za granicę i szukają międzynarodowych inwestycji. Potrzebne jest
zbudowanie globalnych relacji, które przyczynią się do większego wsparcia
start-upów — mówi Jan Wyrwiński, partner zarządzający funduszu Alfabeat.
Zobacz więcej

OKNO NA ŚWIAT:

Na rynku widać trend, zgodnie z którym doświadczone fundusze wychodzą śmielej za granicę i szukają międzynarodowych inwestycji. Potrzebne jest zbudowanie globalnych relacji, które przyczynią się do większego wsparcia start-upów — mówi Jan Wyrwiński, partner zarządzający funduszu Alfabeat. Fot. Łukasz Głowala

We wstępnym zarysie

W minionym roku do bazy Pitchbooka wpisanych zostało 49 aktywności polskich funduszy, z czego 21 stanowią koinwestycje z zagranicznymi podmiotami — są skoncentrowane przede wszystkim na projektach ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wartości niektórych umów inwestycyjnych nie są ujawniane, wiadomo jednak, że na liście spółek wspieranych największymi kwotami były kolejno: SpinLaunch (pochodzi z USA), Azimo (Wielka Brytania), Eversports (Austria), Callpage (Polska), Preply (USA), Insly (Wielka Brytania), Nautal (Hiszpania), Packhelp (Polska), Andiamo (Wielka Brytania) i HotelOnline (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Uwagę inwestorów przykuwały głównie spółki tworzące oprogramowanie dla biznesu — jest to także najpopularniejszy obszar zainteresowania venture capital na Starym Kontynencie. Średnia wartość rundy finansowania wyniosła natomiast 1,23 mln EUR.

Np. tworząca ortezy 3D dla dzieci brytyjska spółka Andiamo, którą zainteresowały się WeWork i Alfabeat, otrzymała w marcu 2018 r. 1,7 mln EUR, z czego wkład Polaków wynosił 0,7 mln EUR. Przykłady innych, wybranych z rynku projektów, które nie znalazły się w analizie: Innovation Nest wspólnie z Firstminute Capital, Construtech Venture, 500 Startups i Caixa Capital dołożył się do kwoty 1,6 mln EUR, jaką otrzymała portugalska platforma Infraspeak dla menedżerów i programistów, a Market One Capital został koinwestorem w EverSports, niemieckim serwisie rezerwacji treningów i hiszpańskiej spółce Nautal (swoiste Airbnb dla łodzi i jachtów).

Brak siatki połączeń

A kto z zagranicy inwestuje w polskie start- -upy? Pitchbook odnotował 14 inwestycji z udziałem obcokrajowców — również w tym przypadku owocuje współpraca z Amerykanami i Brytyjczykami. Średnia wartość inwestycji wyniosła ok. 2 mln EUR, zarówno w przypadku projektów na etapie seed, jak i tzw. późnego wzrostu. Przykład: taką właśnie kwotę w Packhelp, platformę projektowania opakowań, włożyli inwestorzy z Wielkiej Brytanii, Grecji i Austrii. Autorzy raportu wskazują, że uwagę inwestorów z rynków wysokorozwiniętych przykuł jeden z pierwszych w Europie Środkowo-Wschodniej „jednorożców” z wyceną ponad 1 mld USD — UiPath. Europa ma jednak znacznie mniejszy niż USA udział w globalnym rynku vc, tym bardziej Polska w takim układzie jest ledwie zauważalna.

— Rodzimy sektor vc działa bardziej lokalnie niż globalnie. Jedynie niewielka grupa inwestorów decyduje się na współfinansowanie zagranicznych start-upów. Nie został jeszcze zbudowany most łączący nas ze światem, brakuje kontaktów i zaufania. Krajowe vc funkcjonują w pewnego rodzaju bańce, wzmacnianej przez dwa czynniki — dostęp do publicznych pieniędzy przeznaczonych na inwestycje w rodzime start-upy i wielkość rynku wewnętrznego. Podobnie jak w Niemczech, obszar działania dla firm jest wystarczający, by te mogły się utrzymać. Nie służy to natomiast rozwojowi „unicornów”, a właśnie ich powstanie najmocniej przyciągnęłoby do nas zagraniczne fundusze — podkreśla Jan Wyrwiński, partner zarządzający funduszu Alfabeat.

Radosław Czyrko, partner zarządzający TarHeel Capital Pathfinder, zauważa, że na polskim rynku vc nastąpił punkt zwrotny — i transakcji w zagraniczne projekty jest więcej.

— Fundusze rozglądają się za potencjalnymi inwestycjami, przede wszystkim w zachodniej Europie. Oczywiście wciąż są to małe kwoty. Fundusze wchodzą w projekty zwykle w koinwestycjach, ale to już krok do przodu. Nowe fundusze tworzone z PFR Ventures mają możliwość inwestowania w zagraniczne spółki. Liczba takich transakcji będzie rosła, a współpraca między polskimi i zagranicznymi vc będzie się zacieśniała — i mam nadzieję, że globalni inwestorzy zaczną przychylniej patrzeć na projekty z Polski — dodaje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Jednorożce rodzą się, ale poza Polską