Jedyna szansa na wsparcie z dotacyjnego hitu

Dorota Zawiślińska
20-02-2017, 22:00

Tylko raz w tym roku firmy powalczą o preferencyjne finansowanie z kredytu na innowacje technologiczne. Znów można spodziewać się lawiny wniosków

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) od poniedziałku znów oferuje cieszący się wśród małego i średniego biznesu ogromną popularnością instrument finansujący wprowadzanie na rynek nowych technologii. Chodzi o kredyt na innowacje technologiczne, czyli wsparcie z poddziałania 3.2.2 programu „Inteligentny Rozwój”. Do zgarnięcia jest aż 400 mln zł. Jedyny w tym roku nabór będzie trwał do 29 marca.

Zobacz więcej

CO ZWIĘKSZA SZANSE: Innowacyjność, nowość i potencjał rynkowy rezultatu przedsięwzięcia to najważniejsze kryteria, które musi spełnić projekt, aby przedsiębiorca otrzymał kredyt — podkreśla Bogusława Mazurek, ekspert od dotacji unijnych z firmy doradczej Crido Taxand. Marek Wiśniewski

Będzie prościej

Anna Gajewska, dyrektor departamentu programów europejskich BGK, podkreśla, że w nowej edycji konkursu wniosek o dofinansowanie jest znacznie prostszy do wypełnienia, niż to było wcześniej.

— Zniesiono część załączników do wniosku. Będą one weryfikowane na etapie zawierania umowy o dofinansowanie i dopiero wówczas przedsiębiorca będzie musiał je złożyć w BGK. Dotyczy to tylko tych wniosków, które zostaną zakwalifikowane do wsparcia — tłumaczy Anna Gajewska. Dyrektor BGK zwraca uwagę, że na preferencyjne finansowanie mogą liczyć przedsiębiorcy, którzy spełnią wszystkie kryteria obligatoryjne i otrzymają co najmniej 15 pkt. w ramach oceny merytorycznej.

Ogromny popyt

Dlaczego ten instrument ma tak duże wzięcie wśród przedsiębiorców? Popularność zawdzięcza swojej formule, która została opracowana już podczas poprzedniej unijnej siedmiolatki. Działanie 4.3 programu „Innowacyjna Gospodarka” („Kredyt technologiczny”) było najlepiej ocenianym przez przedsiębiorców wsparciem z unijnego budżetu. Docenili oni przejrzyste zasady przyznawania dofinansowania, a także skuteczną współpracę z bankami, które udzielały kredytów. W ułatwieniach dla biznesu państwowy bank poszedł jeszcze dalej. Uprościł zasady ubiegania się o wsparcie oraz zwiększył jego kwotę z 4 do 6 mln zł. Efekt? W dwóch ostatnich naborach przedsiębiorcy złożyli blisko 950 wniosków na łączną kwotę 3,25 mld zł. Kredytem technologicznym można sfinansować inwestycję, która polega na wdrożeniu nowej technologii w postaci prawa własności przemysłowej, wyników badań przemysłowych, prac rozwojowych lub nieopatentowanej wiedzy technicznej. Stworzone rozwiązanie ma umożliwiać wytwarzanie nowych lub znacząco ulepszonych towarów, procesów lub usług w porównaniu z obecnie powstającymi w naszym kraju.

— Wysokość wsparcia w formie premii technologicznej, przeznaczonej na częściową spłatę kredytu inwestycyjnego przyznanego przez bank komercyjny w zależności od wielkości firmy czy też lokalizacji, może wynieść do 70 proc. wartości kosztów kwalifikowanych — podkreśla Bogusława Mazurek, ekspert od dotacji unijnych z firmy doradczej Crido Taxand.

Uwaga na kryteria

Ekspertka zwraca także uwagę na najważniejsze kryteria, które musi spełnić projekt. — Są to innowacyjność, a także nowość i potencjał rynkowy rezultatu przedsięwzięcia. Istotne jest również dołączenie do wniosku promesy kredytu technologicznego lub warunkowej umowy kredytu technologicznego, która została wydana w wyniku pozytywnej oceny zdolności kredytowej — wyjaśnia Bogusława Mazurek.

Aleksandra Pabiańska, starszy konsultant w zespole ulg i dotacji inwestycyjnych EY, zauważa natomiast, że warto, aby przedsiębiorca w dołączonej do wniosku dokumentacji udowodnił, że proponowane rozwiązanie ma charakter innowacji przełomowej z perspektywy danej branży.

— Oceniając poziom innowacji przełomowej, trzeba przeanalizować, w jaki sposób efekt projektu wpłynie na firmę, ale też na rynek, np. czy zmieni się struktura rynku, zostaną stworzone nowe produkty lub istniejące staną się przestarzałe. Pod uwagę brany jest też potencjał rynkowy produktu, m.in. uniwersalność rozwiązań — zaznacza Aleksandra Pabiańska.

Regionalni innowatorzy

W ostatnim konkursie o unijne wsparcie starało się najwięcej innowatorów z Podkarpacia, Małopolski, Pomorza, Wielkopolski oraz Śląska. Warto zauważyć, że wartość złożonych wniosków przekroczyła 1,5 mld zł, podczas gdy budżet naboru wynosił 500 mln zł.

— Z perspektywy przedsiębiorców pozytywnie należy ocenić to, że nie ma minimalnego progu wejścia do programu. Dzięki temu wielu małych graczy może rozważać ubieganie się o kredyt. Niesie to za sobą również negatywne konsekwencje. Procedura oceny projektów jest długa i przedsiębiorcy muszą uzbroić się w cierpliwość, oczekując na uzyskanie decyzji. Zakres konkursu jest więc atrakcyjny, ale również wymagający. Jego celem jest zakup technologii w postaci m.in. prawa własności przemysłowej czy wyników prac B+R. Oznacza to, że nie możemy zakupić środka trwałego, na którym ta technologia już została wdrożona. O tym najczęściej zapominają przedsiębiorcy, przygotowując projekt — i to jest przyczyną negatywnej oceny wniosków — tłumaczy ekspertka EY.

Instrument chwali również Łukasz Figacz, menedżer w dziale konsultingu Deloitte.

— To atrakcyjne źródło finansowania rozwoju polskich firm, które nie stawia przed podmiotami ubiegającymi się o wsparcie skomplikowanych wymogów proceduralnych. Zasadniczo każdy instrument wspierający system tworzenia i wdrażania innowacji w Polsce należy ocenić korzystnie z punktu widzenia rozwoju konkurencyjności firm i polskiej gospodarki — konkluduje Łukasz Figacz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jedyna szansa na wsparcie z dotacyjnego hitu