„Jen nowym barometrem koniunktury”

Wyjście notowań jena na dwumiesięczne szczyty może zapowiadać kłopoty inwestorów na światowych rynkach, zauważa amerykański portal BusinessInsider.

W czwartek japońska waluta zyskiwała do dolara 1,8 proc. i była najdroższa od ponad dwóch miesięcy. Powrót siły jena nie wróży dobrze inwestorom, bo jego notowania stały się papierkiem lakmusowym globalnej koniunktury (im droższy jen, tym gorsza koniunktura), zauważa portal BusinessInsider. Wszystko dlatego, że dzięki agresywnej polityce Banku Japonii kurs jena stał się wyznacznikiem płynności w światowym systemie finansowym.

Od września do maja jen stracił wobec dolara jedną czwartą wartości. To skutek odpływu kapitału z Japonii, w reakcji na zapowiedzi radykalnego złagodzenia polityki pieniężnej przez tamtejsze władze. Jak zauważają komentatorzy, właśnie napływ japońskiego kapitału stoi między innymi za tegorocznymi kilkunastoprocentowymi zwyżkami na giełdzie nowojorskiej i powrotem rentowności obligacji rządowych krajów peryferyjnych strefy euro do poziomów sprzed kryzysu. Jednak ostatnie gwałtowne odbicie jena (od majowego dna japońska waluta zyskała wobec dolara blisko 10 proc.) to poważne ostrzeżenie dla inwestorów.

- Chociaż działania Banku Japonii miały na celu obniżenie długoterminowych stóp procentowych w gospodarce japońskiej, to jednak ostatecznie skutek jest tylko taki, że zwiększyły rynkową zmienność – ostrzegali Shogo Fujita i Shuichi Ohsaki, stratedzy rynku stóp procentowych w banku BofA Merrill Lynch.

Zdaniem Russa Certo z banku inwestycyjnego Brean Capital skutkiem były znaczące odchylenia stóp zwrotu z wielu aktywów na całym świecie. Fala płynności z Japonii zalała globalne rynki, a wśród największych wygranych znalazły się kraje peryferyjne strefy euro. Dzięki napływowi kapitału rentowności obligacji ich rządów powróciły do czasów sprzed kryzysu.

Problem w tym, że w pewnym momencie inwestorzy powiedzieli Bankowi Japonii :„sprawdzam”. Osłabienie jena do poziomu ponad 100 JPY za dolara wywołało gwałtowną wyprzedaż tamtejszych obligacji rządowych. To poważny sygnał ostrzegawczy dla władz Japonii, której dług publiczny przekracza dwukrotność PKB. Efekt? We wtorek Bank Japonii powstrzymał się od zwiększenia programu wsparcia dla gospodarki, na co liczyła część inwestorów. Skutkiem był największy od dwóch lat skok wartości jena oraz wyprzedaż akcji na giełdzie tokijskiej.

Teraz w powrót banku do bardziej zdecydowanych działań powątpiewa coraz więcej ekspertów. Jak wynika z czerwcowego badania Japan Center for Economic Research, zaledwie dwóch spośród 40 ekonomistów wierzy, że Bankowi Japonii uda się doprowadzić w ciągu dwóch lat do wzrostu inflacji do celu inflacyjnego sięgającego 2 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, BusinessInsider

Polecane