Roszady na herbacianym podium — światowy gigant Unilever (z markami Lipton i Saga) w Polsce musi oddać żółtą koszulkę lidera na rynku herbat smakowych. Prowadzenie utracił na rzecz Herbapolu Lublin, który należy do Jerzego Staraka.
— Udało nam się w IV kwartale minionego roku wysunąć na pozycję lidera segmentu herbat owocowych, zielonych,ziołowych, Pu-erh i funkcjonalnych [czyli całej kategorii herbat smakowych — red.], a międzynarodowy koncern, który królował w nich od 7 lat, spadł na drugie miejsce Zdobyliśmy ponad 20 proc. rynku [dane Nielsen dla Herbapolu, październik 2011 — listopad 2012 — red.], w czym pomógł nam konkurent — jego udziały skurczyły się i obecnie nie przekraczają 17 proc. — mówi Roman Górny, prezes Herbapolu Lublin.
Nie udało nam się uzyskać komentarza Unilevera. Z danych Herbapolu wynika, że herbaty smakowe to już prawie 40 proc. całego herbacianego rynku i blisko 0,5 mld zł.
Apetyt Herbapolu nie został jednak zaspokojony.
— Pracujemy nad dalszym wzrostem. Naszym celem w skali najbliższych lat jest uzyskanie 25 proc. rynku. W drugiej połowie roku powinniśmy zacząć odczuwać efekty ogromnej kampanii marketingowej, z którą wystartowaliśmy w październiku 2012 r. — twierdzi Roman Górny. Według danych Herbapolu, wszystkie kategorie herbat smakowych rosną w ujęciu wartościowym, ale z minimalną dynamiką.
— To wzrost spowodowany głównie rozwojem sprzedaży marek własnych i dyskontów. Konkurencja oferująca niską cenę to poważny problem dla producentów wyrobów markowych — opowiada Roman Górny. Przychody spółki w 2011 r. sięgnęły 221,8 mln zł, a zysk netto 4,8 mln zł. Wyniki za 2012 r. mają być lepsze.
— W naszej branży, podobnie jak w innych segmentach sektora spożywczego, drożeją surowce. Przykładem może być melisa, której cena wzrosła w ciągu roku o 50 proc. Odbywa się to kosztem rentowności, bo nie możemy przenieść całej podwyżki na konsumenta. Godzimy się z tym, bo czasy są trudne, ale docelowo chcielibyśmy osiągać rentowność netto na poziomie 10 proc. — zaznacza prezes Herbapolu.
W ubiegłym roku Herbapol przejął za 35 mln zł zakład w Pruszkowie. W tym roku też liczy na co najmniej jedną akwizycję. — Na razie nie możemy ujawnić szczegółów — ucina Roman Górny. W jakim segmencie firma planuje przejęcie? Oprócz herbat produkuje syropy i napoje, a być może na tym nie poprzestanie.
— Z deklaracji konsumentów wynika, że chętnie widzieliby produkty pod marką Herbapol również w innych kategoriach. Pracujemy nad tym, ale szczegółów na razie nie ujawniamy — zastrzega prezes Herbapolu.