Jest potrzeba, nie ma wiary

DI
opublikowano: 01-08-2013, 00:00

SONDA

RAFAŁ BRZOSKA

prezes Integera.pl

Nie znajduję żadnej reprezentacji na scenie politycznej — już nie. Dotychczasowe poczynania Platformy Obywatelskiej głęboko mnie rozczarowały — jeśli nie dotrzymuje się składanych obietnic i przez sześć lat wykazuje się jedynie bezprzykładną bezczynnością, nie można liczyć na mój głos. Problem w tym, że na całej scenie politycznej panuje intelektualna pustka — nie ma nikogo, kto przedstawiałby punkt widzenia przedsiębiorców i stał po ich stronie. Bez wątpienia jest miejsce na nową partię, która reprezentowałaby interesy przedsiębiorców — i sądzę, że bez problemu mogłaby liczyć na kilkanaście procent poparcia. Musiałaby to jednak być partia, za którą staliby ludzie z osiągnięciami i wypracowaną indywidualną pozycją, a nie debiutanci walczący o rozpoznawalność. Wtedy może politycy zaczęliby coś robić, zamiast składać kolejne obietnice bez pokrycia. [MZAT]

GRZEGORZ ŚLAK

prezes Bartimpeksu

Jako przedstawiciel biznesu akcyzowego, czyli tego, który generuje ogromne wpływy do budżetu państwa, nie czuję, aby którykolwiek rząd czy partia reprezentowała moje interesy. W ostatnich latach upadło osiem Polmosów. Producentów zabija nadmierny fiskalizm, w tym konieczność dokonywania wpłat dziennych [tak rozliczany jest podatek akcyzowy — red.]. Gdybyśmy mogli rozliczać się raz w miesiącu, mielibyśmy więcej gotówki, moglibyśmy inwestować i mocniej się rozwijać, co w efekcie przełożyłoby się na wyższe wpłaty do budżetu. Miejsce na probiznesową partię jak najbardziej w Polsce jest, ale w polityce brakuje ludzi, którzy wcześniej osiągnęli sukces w biznesie. Mamy w zasadzie taki zawód — polityk, jak taka osoba ma reprezentować przedsiębiorców, skoro nie wie, jak wygląda codzienność przedsiębiorcy. Pytanie jednak, który z biznesmenówbędzie chciał wchodzić w to środowisko. [MICH]

PAWEŁ JAGUŚ

prezes Qumaka

Nie czuję się reprezentowany przez żadną partię polityczną w Polsce. Od 20 lat byłem zwolennikiem poglądów, które reprezentowała Platformą Obywatelska. Jednak nie potrafiła wykorzystać szansy, jaką była możliwość stabilnych rządów oraz EURO 2012. W efekcie narasta we mnie frustracja na to, co robi klasa polityczna. Zamiast rozwijać i wspomagać biznes, zajmuje się jego niszczeniem. Myślę, że nie ma w Polsce miejsca na partię, która reprezentowałaby interesy przedsiębiorców, bo nie ma ona szans na uzyskanie poparcia ze strony większości społeczeństwa. Kolejna mała, kanapowa partia nic nie zmieni. Może gdyby pojawił się człowiek, który ma wystarczającą charyzmę, by stanąć na czele takiego ruchu, to wtedy miałaby szansę na sukces. Ale takiego nie widzę. W innych państwach przedsiębiorca, który się dorobił, angażuje się w politykę. W Polsce tak się nie dzieje i to jest poważny problem naszej sceny politycznej. [MGA]

KRZYSZTOF FOLTA

prezes TIM, sieci hurtowni elektrotechnicznych

Czuję się zawiedziony rządami Platformy, bo próbuje pogodzić ogień z wodą — Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. A nie można być jednocześnie partią konserwatywno-liberalną i socjalistyczno-populistyczną. PO nie usunęła żadnej z naleciałości poprzedniego systemu, czyli nie zlikwidowała żadnych przywilejów — ani mundurowych, ani nauczycielskich, ani górniczych, ani rolniczych. Nie zmniejszyła zatem wydatków państwa, a jednocześnie nie zrobiła nic sensownego dla biznesu. W tej chwili żadna partia nie ma dobrego programu gospodarczego. Wolą prześcigać się w populizmie i nie sądzę, aby to się zmieniło. W całej Europie obserwujemy odwrót od liberalizmu, więc i w Polsce nie ma co liczyć na dobry plan dla biznesu. Nie robię sobie nadziei. Co zakreślę przy urnie? Wybiorę mniejsze zło. [GRA]

JERZY MAZGAJ

właściciel Paradise Group i delikatesów Alma

Biznes pokładał duże nadzieje w PO, ale partia ich nie spełniła. To m.in. obietnice 3 X 15, jedno okienko itp. PO teraz ma ostatnią szansę i dwa lata, by zwrócić się ku swojemu głównemu wyborcy — przedsiębiorcom, bo to jest partia tego elektoratu. Jeśli tego nie zrobi, to polegnie. Musi więc wrócić do korzeni, choć może nie tych Gowinowskich. Dziś na scenie politycznej nie widzę miejsca na nową partię z progospodarczym programem, bo ludzi biznesu w Polsce jest mało. Tę liberalną rolę miała spełniać PO. [ANP]

MAREK KRZYKOWSKI

prezes International Paper — Kwidzyn

Z takim samym dystansem podchodzę do wszystkich partii, a byłem w biznesie za rządów i SLD, i PiS, i PO. Nie ma takiej, którą bym popierał na zasadzie mniejszego zła. Każda próbuje zachęcić wyborców na różne sposoby, ale wciąż brakuje takiej, która by miała jasny program gospodarczy i — co ważniejsze — go realizowała. Mam dziś duży dylemat z wyborem. Zawsze ładniej brzmi to, co mówi opozycja. Natomiast zaletą obecnej partii rządzącej jest to, że wprowadziła mało zmian, a biznes potrzebuje stabilizacji. Dziś większym problemem jest dla mnie to, co dzieje się w Parlamencie Europejskim. Ewentualne poparcie nowej partii będzie zależało od tego, na ile wiarygodne osoby się w niej znajdą.

ARKADIUSZ KRĘŻEL

szef rady nadzorczej Impexmetalu, Boryszewa i PKP Polskich Linii Kolejowych

Ostatnim spójnym programem określającym zasady reformy finansów publicznych i restrukturyzacji gospodarczej był plan Jerzego Hausnera opracowany w latach 2005-06. Nigdy jednak nie został wdrożony, a Hausner zniknął ze sceny politycznej. Obecnie nie ma partii mającej spójne, systemowe podejście pozwalające rozwiązaćproblemy gospodarcze. Nie wierzę zresztą w powstanie nowej formacji, która mogłaby przebić się na scenie politycznej z realnym, niepopulistycznym programem.

ROMAN KLUSKA

twórca Optimusa

Są dwa wyjścia: albo powstanie grupa polityczna, która zrobi z Polski sprawny gospodarczo kraj, albo będziemy pogrążali się w dziadostwie. Żadne z dotychczasowych ugrupowań nie prowadzi i nie prowadziło kraju w stronę pragmatycznej, sprawnej gospodarki. Każdy nowy ruch polityczny powinien pamiętać, że Polaków łączy to, że każdy chciałby rozkwitu i dobrobytu. Tymczasem wśród polityków widzę tylko socjalistów od dzielenia pieniędzy i brak specjalistów od wytwarzania. Pamiętajmy też o etyce w biznesie,która musi być podstawą zdrowego systemu gospodarczego. Na cwaniakach daleko nie zajedziemy.

TOMASZ MISIAK

były poseł i członek PO, współwłaściciel Work Service

Nie ma takiej partii, która mnie nie zawiodła i za którą poszedłbym w ciemno. Czy powstanie nowa jakość w polityce, także dla przedsiębiorców? Zapewne jest taka potrzeba, ale dopóki nie zmieni się system finansowania partii politycznych, to każda nowa inicjatywa ma małe szanse. Bo jak konkurować z oligopolem PO i PiS, które na marketing wydają miliony złotych? Jeśli pomóc miałoby przesilenie społeczne, to musiałby to być naprawdę potężny impuls, same kłopoty gospodarcze nie spowodują wielkiego, społecznego przełomu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy