Dzisiaj mija termin składania wstępnych ofert prywatyzacyjnych na Przemysł Mięsny Białystok. Memoranda informacyjne największej państwowej spółki mięsnej wykupiły tylko trzy podmioty.
Dzisiaj mija termin składania ofert w procesie prywatyzacyjnym Przemysłu Mięsnego Białystok. Zainteresowanie największym państwowym zakładem z branży mięsnej jest niewielkie. Memoranda informacyjne wykupiły zaledwie trzy podmioty, z których żaden do wczoraj nie zdecydował się na złożenie oferty.
Na pewno z ofertą wystąpią Zakłady Mięsne Duda z byłego województwa leszczyńskiego, które uczestniczyły już w poprzedniej próbie prywatyzacji firmy.
— Podtrzymujemy chęć zbudowania silnej grupy branżowej. Liczymy, że jednym z kluczowych jej elementów będzie PMB — mówi Maciej Duda, prezes ZM Duda.
Drugą ofertę powinna złożyć powołana przed kilkoma dniami spółka producencko-pracownicza. Według nieoficjalnych informacji, przystąpiło do niej blisko 300 osób. Kapitał założycielski spółki (142 tys. zł) ma być w najbliższym czasie znacznie podwyższony.
Trzecim zainteresowanym podmiotem — według nieoficjalnych informacji — jest Bydmeat, zakłady mięsne z Bydgoszczy.
Z prywatyzacją duże nadzieje wiąże Stanisław Kondracikowski, zarządca PMB.
— Przede wszystkim potrzebne nam są środki na zwiększenie kapitału obrotowego. W ostatnim czasie ponad 3 mln zł przeznaczyliśmy na odprawy dla pracowników i w związku z tym brakuje nam pieniędzy na rozbudowę sieci sprzedaży, czyli to, co jest konieczne, by spółka odzyskała rentowność — mówi Stanisław Kondracikowski, zarządca PMB.
Do końca roku z białostockiej spółki odejdzie ponad 340 osób. Po zwolnieniach, planowanych na 2002 r. (około 200 osób) zatrudnienie ma spaść do poziomu 1200- -1300 pracowników. Stanisław Kondracikowski szacuje, że redukcja zatrudnienia da w 2002 r. 8 mln zł oszczędności. To, przy sprzyjających warunkach, pozwolić ma na wykazanie zysku netto już w przyszłym roku.
PMB ma zostać sprywatyzowany przez wniesienie majątku aportem do spółki z inwestorem. To już druga próba prywatyzacji firmy. Niedoszły inwestor — ZM Duda z Grąbkowa w byłym województwie leszczyńskim, uzgodnił już warunki umowy z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim. Kością niezgody okazał się jednak pakiet socjalny. Pracownicy chcieli 5-letniej gwarancji zatrudnienia i odprawy wysokości 25-miesięcznych poborów, gdyby zwolnienia okazały się jednak konieczne. ZM Duda oferowały zaś 1 rok gwarancji zatrudnienia i 6-miesięczną odprawę.