Zielonogórskiej firmie nie udało się wykonać planu na 2005 r. Ale prezes uspokaja: jesteśmy już po restrukturyzacji i ten rok będzie lepszy.
Nie będzie 2 mln zł zysku w 2005 r., co wynikało z ubiegłorocznej prognozy Novity, producenta włóknin wykorzystywanych w takich sektorach, jak motoryzacja, meblarstwo czy produkcja pieluszek.
— Wykażemy zysk, ale minimalny — mówi Marek Górny, prezes spółki.
Powód gorszych wyników? Nie udało się sprzedać maszyn z likwidowanej produkcji. Zarząd liczył, że transakcja przyniesie 2 mln zł, ale nie zdążył jej domknąć do końca grudnia.
— Nie chcieliśmy tego robić na siłę. Ale myślę, że razem z raportem za czwarty kwartał pojawi się równocześnie informacja o sprzedaży maszyn. Tyle że zostanie już rozliczona w tym roku — wyjaśnia Marek Górny.
Prezes przyznaje, że w 2005 r. nie udało się też zrealizować planów sprzedaży. Te najpierw mówiły o 90 mln zł, potem pojawiły się sugestie zakładające 80 mln zł.
— Ale i tego nie będzie — nie kryje Marek Górny.
To koszt restrukturyzacji. Ubiegły rok Novita przeznaczyła na wygaszenie produkcji wykładzin dywanowych, zwolniła 76 osób. Ma to być zastąpione większymi mocami w zakresie włóknin. Zamówienia już są, ale nowa linia technologiczna ruszy pewnie od kwietnia.
— Restrukturyzację mamy już praktycznie ukończoną — zapewnia prezes.
I deklaruje, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego. Ale jednocześnie zapowiada, że prognoza na 2006 r. przygotowana na wiosnę zeszłego roku straciła na aktualności. Wtedy zakładano zysk na poziomie 4,5 mln zł.
— Niestety, od tamtego czasu warunki rynkowe mocno się zmieniły — mówi Marek Górny.
Chodzi głównie o umocnienie się złotego, co dla firmy sprzedającej dwie trzecie produkcji za granicą ma niebagatelne znacznie. Novita już pracuje nad nową prognozą finansową na ten rok.
— Planujemy upublicznić te dane w połowie lutego — kończy prezes.
Na razie nie chce ujawniać, jak nowa prognoza będzie się miała do poprzednich założeń.