Jest zysk - symboliczny

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2006-01-30 00:00

Zielonogórskiej firmie nie udało się wykonać planu na 2005 r. Ale prezes uspokaja: jesteśmy już po restrukturyzacji i ten rok będzie lepszy.

Nie będzie 2 mln zł zysku w 2005 r., co wynikało z ubiegłorocznej prognozy Novity, producenta włóknin wykorzystywanych w takich sektorach, jak motoryzacja, meblarstwo czy produkcja pieluszek.

— Wykażemy zysk, ale minimalny — mówi Marek Górny, prezes spółki.

Powód gorszych wyników? Nie udało się sprzedać maszyn z likwidowanej produkcji. Zarząd liczył, że transakcja przyniesie 2 mln zł, ale nie zdążył jej domknąć do końca grudnia.

— Nie chcieliśmy tego robić na siłę. Ale myślę, że razem z raportem za czwarty kwartał pojawi się równocześnie informacja o sprzedaży maszyn. Tyle że zostanie już rozliczona w tym roku — wyjaśnia Marek Górny.

Prezes przyznaje, że w 2005 r. nie udało się też zrealizować planów sprzedaży. Te najpierw mówiły o 90 mln zł, potem pojawiły się sugestie zakładające 80 mln zł.

— Ale i tego nie będzie — nie kryje Marek Górny.

To koszt restrukturyzacji. Ubiegły rok Novita przeznaczyła na wygaszenie produkcji wykładzin dywanowych, zwolniła 76 osób. Ma to być zastąpione większymi mocami w zakresie włóknin. Zamówienia już są, ale nowa linia technologiczna ruszy pewnie od kwietnia.

— Restrukturyzację mamy już praktycznie ukończoną — zapewnia prezes.

I deklaruje, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego. Ale jednocześnie zapowiada, że prognoza na 2006 r. przygotowana na wiosnę zeszłego roku straciła na aktualności. Wtedy zakładano zysk na poziomie 4,5 mln zł.

— Niestety, od tamtego czasu warunki rynkowe mocno się zmieniły — mówi Marek Górny.

Chodzi głównie o umocnienie się złotego, co dla firmy sprzedającej dwie trzecie produkcji za granicą ma niebagatelne znacznie. Novita już pracuje nad nową prognozą finansową na ten rok.

— Planujemy upublicznić te dane w połowie lutego — kończy prezes.

Na razie nie chce ujawniać, jak nowa prognoza będzie się miała do poprzednich założeń.