Jesteśmy przejrzyści i bez zobowiązań

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2005-01-19 00:00

Prezes Eurocasha zapewnia, że interesy mniejszościowych akcjonariuszy są zabezpieczone, a spółka nie ma już zobowiązań z wykupu menedżerskiego.

„Puls Biznesu”: Ledwie dwa lata od wydzielenia i przejęcia firmy od Jeronimo Martins Pańska spółka Politra sprzedaje dużą część swojego pakietu. Nie za wcześnie?

Luis Amaral, prezes Eurocasha: Przejąłem spółkę w wyniku wykupu menedżerskiego. Pieniądze uzyskałem z zewnątrz i chcę spłacić zobowiązania.

Jest Pan prezesem spółki i pośrednio jej większościowym udziałowcem. Statut gwarantuje Panu wybór 3 z 5 członków rady nadzorczej. To dużo władzy, może za dużo...

Dwóch członków rady jest wybieranych i odwoływanych przez walne i ja jako akcjonariusz większościowy przy tym nie głosuję. Mają oni spełniać opisane w statucie kryteria niezależności. Pozostałych trzech wybieram ja i również dbam, by byli niezależni. Obecnie czterech z pięciu członków spełnia kryteria niezależności kodeksu dobrych praktyk. Ich zgody wymagają transakcje z podmiotami powiązanymi, wyłączenie prawa poboru w przypadku akcji emitowanych przez zarząd w ramach kapitału docelowego, wynagrodzenie członków zarządu i wybór audytora. Nasza firma zaakceptowała wszystkie zasady corporate governance zaproponowane przez GPW.

Zarząd ma do dyspozycji spory kapitał docelowy: może do listopada 2007 r. wyemitować 51 mln akcji. Jak zapewni Pan inwestorów, którzy mieliby kupić akcje w ofercie, że w tym przypadku ich prawa są zabezpieczone?

Rada nadzorcza musi zaakceptować wyłączenie prawa poboru przy kapitale docelowym, co zabezpiecza interesy mniejszościowych udziałowców i wyklucza emisję po niższej cenie bez ich udziału. Kapitał docelowy został uchwalony po to, by spółka mogła szybko zareagować, jeśli pojawi się okazja do przejęć.

Czym zajmuje się firma Politra, poprzez którą kontroluje Pan Eurocash?

To spółka holdingowa powołana w trakcie wykupu menedżerskiego.

W takim razie na czym polegał zakup przez Eurocash know-how od Politry za 52 mln zł w sierpniu 2004 r., tuż przed pierwotnym terminem oferty?

Politra dostarczyła Eurocashowi gotową wiedzę i procedury działania w zakresie m.in. systemu logistycznego, informatycznego, polityki zakupowej, cenowej i personalnej. Jednym słowem, wszystko to, co było potrzebne do skokowego rozwoju i poprawy wyników. Chcieliśmy, by przed ofertą publiczną Eurocasha nie wiązały żadne umowy z podmiotami powiązanymi. Płatności wynikające z 10-letniej umowy z Politrą zostały zdyskontowane i według konserwatywnych założeń oszacowane przez firmę Deloitte. Dzięki tej transakcji inwestorzy mogą kupić spółkę bez zobowiązań do podmiotów powiązanych, przejrzystą, zdolną do generowania wysokich przepływów gotówkowych.

Eurocash ma 117 mln zł krótkoterminowych aktywów. Co się na nie składa?

Gotówka stanowi około 30 mln zł. Reszta to zapasy, co jest związane ze specyfiką naszej działalności, oraz zobowiązania naszych klientów. Zapasy stanowią zdecydowanie największą część.

W prospekcie zapisane jest, że spółka nie wyemituje nowych akcji wcześniej niż 180 dni po debiucie, a Pan nie będzie sprzedawał swoich wcześniej niż po 360 dniach. To bardzo krótkie terminy.

Ale standardowe przy takich deklaracjach. Ponadto nie mam zamiaru sprzedawać więcej akcji niż w ofercie publicznej. Natomiast podwyższenie kapitału, jak wspominałem, może wiązać się z przejęciami. O nowej emisji będziemy decydować wspólnie z radą nadzorczą.

Na koniec proszę o przewagi konkurencyjne Pana spółki.

Operujemy w całym kraju, tylko za gotówkę. Nie potrzebujemy wysokich nakładów inwestycyjnych na rozwój, bo wynajmujemy powierzchnie. Nie jesteśmy zaangażowani w sprzedaż detaliczną. Dzięki polityce dyskontowej i systemowi logistycznemu jesteśmy w stanie zaoferować najniższe ceny. To są silne podstawy do dalszego rozwoju.