Jeszcze długo nie pojeździmy na prądzie

opublikowano: 17-07-2019, 22:00

W Polsce przybywa aut z napędami alternatywnymi. Niestety wciąż nie mają żadnego wpływu na jakość powietrza, którym oddychamy.

Pod koniec czerwca 2019 r. w Polsce zarejestrowane były 6092 elektryczne samochody — wynika z „licznika elektromobilności” przygotowywanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. 3855 z nich to auta czysto elektryczne (BEV), a 2237 — hybrydy plug-in (PHEV).

Zaledwie 99 tys. z 17,6 mln aut jeżdżących po naszych drogach i ulicach
ma napęd alternatywny, z czego tylko niespełna 4 tys. wykorzystuje do jazdy
wyłącznie prąd. Jeszcze długo będziemy mieli widoki takie, jak ten na zdjęciu.
Zobacz więcej

EKO UDZIAŁ:

Zaledwie 99 tys. z 17,6 mln aut jeżdżących po naszych drogach i ulicach ma napęd alternatywny, z czego tylko niespełna 4 tys. wykorzystuje do jazdy wyłącznie prąd. Jeszcze długo będziemy mieli widoki takie, jak ten na zdjęciu. Fot. Fotolia

To dużo? Niestety nie. Choć sprzedaż takich aut rośnie w dwu- czy w przypadku BEV nawet trzycyfrowym tempie, wciąż nie wpływają one na jakość powietrza w naszym kraju. Co więcej, nawet jeśli do aut PHEV i BEV dodać inne napędy alternatywne, czyli klasyczne hybrydy (HEV) i auta zasilane CNG/ LNG, to się okaże, że rodzimy park ekonapędów stanowi zaledwie niespełna 99 tys. samochodów osobowych i dostawczych o dmc do 3,5 t. Dlaczego „zaledwie”? Ponieważ w zderzeniu z masą aut o tradycyjnym napędzie samochody z napędem alternatywnym są praktycznie niezauważalne.

W zestawieniu przygotowanym przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar odnotowano, że polski park aut osobowych wynosił na koniec 2018 r. (po odliczeniu tzw. martwych dusz) 17,6 mln samochodów, a ich średni wiek to niemal 15 lat. Wynika z tego, że emitujące mniej zanieczyszczeń napędy alternatywne to około 0,6 proc. tego, co jeździ po polskich drogach. Co istotne, niemal cały polski park ekonapędów (88 tys.) to klasyczne hybrydy. Aut zasilanych CNG/LNG jest niespełna 4,7 tys.

Jeśli pod uwagę brać jedynie auta o zerowej emisji (BEV), ich udział spadnie do 0,02 proc. Zatem wpływ będących w użyciu napędów alternatywnych na motoryzacyjną emisję w Polsce jest mniej więcej taki, jaki ma otwarta lodówka w mieszkaniu na temperaturę… w bloku. Czy to się zmieni? Z pewnością. Ale bez systemu zachęt (również dla firm) raczej nie w najbliższej dekadzie czy nawet dwóch.

Skierowany przez Ministerstwo Energii do konsultacji projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do zakupu aut elektrycznych procesu nie przyspieszy (czytaj: „PB” nr 134, str. 8). Jego wpływ na rozwój polskiej elektomobilności będzie mniej więcej tożsamy z dzisiejszym wpływem napędów alternatywnych na jakość powietrza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu