Jeszcze nie nadeszła pora silnego złotego

Kamil Zatoński
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Większość ankietowanychprzez „PB” ekonomistów obstawia, że w październiku krajowa waluta straci na wartości w stosunku do euro i dolara, ale tylko skrajni pesymiści uważają, że osłabienie będzie znaczące. Średnia prognoz kursu euro wynosi 3,99 zł, dolara — 3,13 zł, a franka szwajcarskiego — 2,53 zł.

 

Pesymiści podkreślają,że inwestorzy nie lubią niepewności, której obecnie nie brakuje: osłabione skandalem PiS musi ciułać głosy potrzebne do odzyskania większości w parlamencie. Zdaniem analityków, minie trochę czasu, zanim nagrania z obietnicami dla Renaty Beger zejdą na drugi plan, być może zostaną „przykryte” rozgrywaniem raportu o WSI. Opracowanie to może być doskonałym orężem w walce z opozycją i jeśli w tym celu zostanie wykorzystane (a co do tego ra- czej nie ma wątpliwości), napięcie polityczne, zamiast opadać, będzie wzrastać.

 

W najbliższych tygodniachmoże więc zabraknąć dobrego klimatu do rozmów o koalicji PiS z PSL i prac nad budżetem. A to może odstraszać inwestorów od złotego. Do tego dochodzi obserwowane od kilku tygodni pogorszenie nastawienia inwestorów wobec rynków wschodzących, w tym krajów naszego regionu. To m.in. konsekwencja wydarzeń na Węgrzech i obaw o sytuację finansów publicznych w Czechach.

 

Z drugiej strony,warto zwrócić uwagę, że — jak na tak dużą zawieruchę polityczną, jaka zaczęła się pod koniec miesiąca, złoty zachowywał się bardzo dobrze i stosunkowo sta- bilnie. W miniony piątek krajowa waluta notowana była niemal dokładnie na tym samym poziomie, co ostatniego dnia sierpnia. We wrześniu zmienność notowań EUR/PLN nie była duża: różnica między najwyższym a najniższym kursem wyniosła ledwie 7 groszy. Psychologiczny poziom 4,00 zł za euro nie został naruszony.

 

Dlaczego tak się stało?Zdaniem Urbana Górskiego z Banku Millennium, rozpad koalicji PiS-LPR-Samoobrona i ewentualne poparcie (formalne lub nieformalne) dla gabinetu przez PSL paradoksalnie mogło być dobrze przyjęte przez rynki. Po pierwsze — odejście z rządu jednego z populistycznych ugrupowań to dobra informacja, po drugie — politycy PSL uchodzą za rozsądniejszych niż członkowie partii Andrzeja Leppera, wreszcie po trzecie — mniejszościowy gabinet to mniejsza obawa, że coś zostanie popsute. Jeśli dodać do tego silne fundamenty gospodarki, nie dziwi, że inwestorzy tak wyważenie reagowali na przetasowania we władzy wykonawczej.

 

Nawetjeśli dojdzie do przegłosowania wniosku o samorozwiązanie Sejmu, to ewentualne osłabienie złotego powinno być krótkoterminowe i zdaniem specjalistów warto je wykorzystywać do zabezpieczania wpływów walutowych. Sondaże wskazują, że po wyborach sporą przewagę uzyskałaby Platforma Obywatelska, znacznie lepiej od PiS postrzegana przez rynki finansowe.