Spółka przeciera szlaki dla czarterów biznesowych. Jako pierwszy taki przewoźnik w Polsce chce odebrać klientów Niemcom i Austriakom.
Jet Service, warszawska spółka lotnicza, uzyskał certyfikat i koncesję na przewozy pasażerskie.
— Wprowadzimy przewozy dwoma samolotami odrzutowymi. Jeden — cesna — jest już w naszym certyfikacie na komercyjny przewóz pasażerów, drugi — challenger 300 — będzie w lipcu — mówi Adam Marchel, dyrektor zarządzający Jet Service.
Pierwszy samolot zabierze siedem osób na odległość do 3 tys. km, drugi — dziesięć na trasach międzykontynentalnych.
Spółka chce jesienią wzbogacić się o samolot o pośrednim zasięgu.
— W Polsce dopiero rodzi się zainteresowanie tego typu usługami — twierdzi dyrektor Jet Service.
Nie ukrywa, że jest to oferta skierowana do najbogatszych Polaków.
— Liczymy, że sprzedamy po 400 godzin lotów rocznie na każdy z samolotów. Dziś nie ma podobnej firmy w Polsce, a chcemy powalczyć o klientów, którzy obecnie korzystają z usług firm niemieckich czy austriackich — tłumaczy dyrektor.
Spółka ma szanse na spore zainteresowanie, bo obecnie w Polsce podobnych samolotów jest co najwyżej dziesięć.
— Jet Service ma szanse. Dotąd bowiem nie było w Polsce firmy mającej certyfikat na komercyjne przewożenie pasażerów samolotami tego typu — ocenia Rafał Gontar, dyrektor zarządzający Chapman Freeborn Airchartering, brokera czarterów lotniczych.
Plusem jest także bazowanie samolotu w stolicy, co pozwoli na niższe koszty w porównaniu z wynajmowaniem maszyn za granicą.
Zdaniem Rafała Gontara, zapotrzebowanie na czartery biznesowe będzie rosło w przyszłości w tempie 5-20 proc. rocznie. Jet Service chce jednak nie tylko latać.
— Jesteśmy certyfikowaną stacją obsługi i chcemy serwisować nie tylko własne samoloty — wyjaśnia Adam Marchel.
Firma należy do dwóch spółek zarejestrowanych na Cyprze. Jak zapewnia dyrektor firmy, ma polski kapitał.