Centrum dużego miasta, korzystne otoczenie, energooszczędna technologia budowy, nowoczesne systemy zarządzania, 100 proc. wynajętej powierzchni, dobrze postrzegani najemcy, oraz stawki czynszu na poziomie rynkowym — taki budynek to z pewnością perełka w portfelu inwestycyjnym. Perełka, za którą trzeba zapłacić sporo, więc pytanie czy uda się ją szybko odsprzedać jeszcze drożej, przy w miarę stabilnym lub tylko nieznacznie rosnącym rynku inwestycyjnym?
Dlatego inwestorzy stosują często inne strategie, które pozwalają na osiąganie zysków dzięki aktywnemu zarządzaniu nieruchomością, a nie tylko dzięki ewentualnej poprawie koniunkturyę rynkowej.
Niektórzy inwestorzy, mający już spore doświadczenie związane z zarządzaniem nieruchomościami chętnie angażują się w projekty, których wartość kryje się w możliwości podniesienia efektywności i rzetelności zarządzania. Przeprowadzenie nierealizowanych dotychczas indeksacji stawek czynszu, solidne rozliczenie kosztów operacyjnych, renegocjacja warunków umów serwisowych oraz przegląd systemów technicznych pod kątem ich energochłonności potrafią zaskakująco wpłynąć na wysokość dochodu netto. Ustabilizowanie przepływów z nieruchomości na wyższym poziomie umożliwia sprzedaż z oczekiwanym zyskiem.
Przykładem inwestycji dla ambitnych są rewitalizacje budynków zabytkowych. Tu można powiedzieć: kupujemy stosunkowo tanio, bo płacimy za grunt i często mocno zdekapitalizowane budynki, ale z obciążeniem wynikającym ze zobowiązania do przywrócenia im świetności. Zabytkami interesują się już nie tylko deweloperzy mieszkaniowi, ale również inwestorzy komercyjni, w szczególności handlowi, dla których taki element historii to przede wszystkim szansa na wyróżnienie się na tle typowych centrów handlowych, w których dominuje szkło i aluminium. Piękna architektura może przyciągać najemców, klientów lub stanowić tzw. landmark miasta, co pozytywnie przekłada się na wartość dodaną nieruchomości.
Warto też wspomnieć o dopiero rozwijającym się segmencie nieruchomości niedawno dostrzeżonym przez inwestorów komercyjnych — portfelach mieszkań na wynajem. Temat ciągle dosyć świeży na polskim rynku i budzący lekką niepewność, szczególnie w świetle złej sławy umów najmu lokali mieszkalnych.
Najem okazjonalny ma podnieść komfort właścicieli mieszkań i na jego kanwie nawet duże instytucje finansowe zaczynają budować swoje portfele inwestycyjne. Ustabilizowanie tej formy lokowania kapitału może być dobrą formą lokat dla poszukujących bezpiecznej formy inwestowania z ustabilizowanym przepływem, wszak głód mieszkaniowy w Polsce nadal pozostaje niezaspokojony. Alternatywne formy inwestowania są pozytywnym sygnałem, bo świadczą o dojrzałości rynku. Zróżnicowanie możliwości inwestycyjnych daje szanse większej liczbie graczy, akceptujących różny poziom ryzyka na lokowanie nadwyżek finansowych w nieruchomości.