Język protokołu jest hermetyczny

opublikowano: 23-10-2014, 00:00

Wczorajszy mój komentarz „Brak tolerancji między swoimi” z powodu słów „w cztery oczy” wywołał wielkie zamieszanie w sferach politycznych.

Zanim się do niego odniosę, poniżej przypominam komentarz sprzed sześciu lat. Z reprodukcji wynika bez wątpliwości, że w piątek 8 lutego 2008 r. prezydent Władimir Putin przyjął na Kremlu premiera Donalda Tuska. Po standardowej wymianie osobistych uprzejmości (przy takich okazjach często i żartów…) obaj zasiedli naprzeciwko siebie na czele kilkuosobowych delegacji do oficjalnych rozmów.

Przyczyną wspomnianego zamieszania jest rozbieżność między hermetycznym językiem dyplomatycznym a potocznym. We wtorek wieczorem marszałek Sejmu tłumacząc się na drugiej konferencji prasowej oznajmił społeczeństwu: „Po sprawdzeniu okazało się, że w Moskwie nie było spotkania dwustronnego premier Tusk — prezydent Putin”. Jak taką informację rozumie 99 proc. społeczeństwa, zwykłych telewidzów, radiosłuchaczy i czytelników? Że obaj się nie spotkali! Tymczasem wieloletni szef dyplomacji myślał kategoriami resortowymi: że nie odbyło się ich odrębne zamknięte spotkanie 1:1. Bo nieprotokołowane osobiste powitanie oraz siedzenie za stołem na czele delegacji absolutnie nie należy, według Radosława Sikorskiego, do kategorii „spotkanie dwustronne”. A ileż stron się spotkało — trzy, cztery, pięć?

Ja zastosowałem chwyt odwrotny, bo pojechałem językiem potocznym, niezgodnym z dyplomatycznym.

Napisałem „Potem na Kremlu premier Donald Tusk spotkał się w cztery oczy (plus tłumacze) z prezydentem Władimirem Putinem” — oczywiście mając na myśli wstępną fazę spotkania, której początek widać na poniższym zdjęciu. Nie zgadza się to z definicją protokolarną. Gdybym napisał „twarzą w twarz” — znaczeniowo wyszłoby identycznie, a klasa polityczna by nie ubolewała. Za niepodporządkowanie się słownikowi protokołu dyplomatycznego sypię zatem na głowę garść popiołu. Ale żeby zachować w calej tej sprawie proporcje, to marszałek/minister musiałby na własną…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane