JP Morgan do Grada listy pisze

Eugeniusz Twaróg
03-08-2009, 14:25

Bank koresponduje z resortem skarbu w  sprawie PKO BP. Tłumaczy się jak doradzał bankowi i wyjaśnia, że nadal powinien doradzać. W konsorcjum.

Tak dobrze rozmawiało się z ministrem skarbu. Mimo to bank odpadł z konkursu na doradcę przy emisji PKP BP. JP Morgan nie wie dlaczego.

JP Morgan długo się nie odzywał, nawet kiedy sypały się na niego gromy i oskarżenia a to o manipulowanie kursem giełdowym (słynny „fixing cudów”), a to granie na złotym, o pesymistycznych prognozach dla polskiej gospodarki i przewidywaniach kursu naszej waluty nie wspominając. Teraz przerywa milczenie i zabiera głos. Dzisiaj JP Morgan zorganizował konferencję prasową, podczas której przedstawił dziennikarzom dwa listy, jakie wysłał do ministra skarbu. Obydwa dotyczą w zasadzie tej samej sprawy: emisji PKO BP, przy której bank miał doradzać.

„W chwili gdy nasza reputacja jest podważana czujemy się zobowiązani by bronić honoru J.P. Morgan, oraz, w odniesieniu do aktualnych ataków, naszych wieloletnich klientów PKO BP i Eureko” – to początek pierwszego listu, datowanego na 29 czerwca.

Bank wyjaśnia w nim jak to było z planami dokapitalizowania PKO BP. JP Morgan przedstawił zarządowi trzy opcje:

- jeśli bank nie będzie wypłacał dywidendy, to podwyższenie kapitałów może zostać przeprowadzone w dowolnym czasie, przy czym należałoby jasno powiadomić rynek na jaki cel pójdą zebrane pieniądze;

- przy podziale połowy zysku bank ma możliwość dokapitalizowania co najmniej na takim samym poziomie, jak wypłacona dywidenda;

- jeśliby chciał wypłacić cały zysk, to jednocześnie powinien przeprowadzić dokapitalizowanie co najmniej takiej samej wartości.

W dalszej części listu JP Morgan odnosi się krótko i do fixingu cudów jak i do oskarżeń o działanie na szkodę polskich firm, sprzedając opcje walutowe. Bank odrzuca te oskarżenia, co na konferencji potwierdził David Wells, szef marketingu i komunikacji banku na Europę, Środkowy Wschód i Afrykę.

- Natychmiast po sygnałach o domniemanych nieprawidłowościach rozpoczęliśmy wewnętrzne śledztwo, które do dzisiaj nic nie wykazało – mówi David Wells.

Na tym korespondencja z resortem skarbu się nie skończyła. 22 lipca JP Morgan znowu pisze do ministra. „Z dużym zaskoczeniem przyjąłem informację, że PKO BP planuje, bez wskazania przyczyny, wypowiedzieć umowę doradztwa, jednocześnie wykluczając nasz bank z procesu bookrunnera przy planowanej emisji akcji” – pisze Bill Winters.

Zdziwienie szefa pionu inwestycyjnego JP Morgan jest tym większe, że jak podkreśla „podczas naszego ostatniego spotkania odniosłem wrażenie, że wspólnie przyświeca nam cel jakim jest powodzenie transakcji podniesienia kapitału PKO BP i zgodziliśmy się co do tego, że wspólnie będziemy nad nim pracować”.

O spotkaniu obydwu panów pisaliśmy w „Pulsie Biznesu” kilka tygodni temu, że Bill Winters wyszedł z gabinetu ministra Aleksandra Grada zadowolony. Według naszych źródeł, nastroje szefa resortu skarbu były zgoła odmienne, co zresztą znalazło wyraz w wynikach przetargu na wybór doradcy przy emisji PKO BP.

Chociaż JP Morgan odpadł z konkursu to upiera się, że powinien być wzięty pod uwagę jako bookrunner przy emisji w konsorcjum z innymi bankami. David Wells zwraca uwagę na ogromne doświadczenie banku w organizacji tego typu operacji.

JP Morgan & Chase to według najnowszego rankingu magazynu „The Banker” największy bank na świecie.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / JP Morgan do Grada listy pisze