JP Morgan oczekuje, że na posiedzeniu kończącym się 17 września Fed zdecyduje o obniżce stóp o 25 pkt bazowych. Mają go do tego skłonić oznaki słabości rynku pracy. Analitycy banku wskazują również na niepewność wynikającą z ostatniej nominacji do zarządu Fed.
- Dla [Jerome’a] Powella [szef Fed – red. pb.pl] względy związane z zarządzaniem ryzykiem na najbliższym posiedzeniu mogą wykraczać poza równoważenie ryzyk dotyczących zatrudnienia i inflacji – głosi raport.
W czwartek prezydent Donald Trump nominował Stephena Mirana, przewodniczącego Rady Doradców Ekonomicznych, na tymczasowego członka zarządu Fed po tym jak odeszła z niego Adriana Kugler. Miran musi uzyskać jeszcze potwierdzenie Senatu. Nie wiadomo, czy nastąpi ono jeszcze przed dwudniowym posiedzeniem Fed, kończącym się 17 września. Rynek uważa, że wejście Mirana do komitetu ustalającego poziom stóp może pogłębić podziały w nim. Podczas poprzedniego posiedzenie dwoje członków komitetu sprzeciwiło się decyzji o utrzymaniu stóp bo opowiadali się za obniżką.
- Jeśli przypadkiem Miran będzie gubernatorem w momencie następnego posiedzenia, mogłoby to oznaczać trzy głosy sprzeciwu. To sporo – wskazał JP Morgan.
Bank prognozuje, że po wrześniowej obniżce stóp o 25 pkt bazowych nastąpią trzy kolejne, po czym będzie pauza.
Obecnie główna stopa procentowa Fed to 4,25-4,50 proc. Ostatni raz została obniżona w grudniu.
