- Pomimo obaw wynikających ze słabnięcia globalnej gospodarki, nasze szacunki nadal sugerują, że nadwyżka [ropy – red. pb.pl] notowana podczas lata zamieni się w deficyt od października – głosi raport amerykańskiego banku.
W poniedziałek kurs ropy Brent z listopadowych kontraktów spadł poniżej 90 USD. Obecnie wynosi 85,47 USD i jest o 0,8 proc. niższy niż na zamknięciu ostatniej sesji. Ropa WTI z listopadowych kontraktów tanieje o 0,8 proc. do 78,11 USD.
JP Morgan wskazuje cztery powody spodziewanego wzrostu cen ropy w ostatnich miesiącach tego roku. W czwartym kwartale oczekiwany jest wzrost popytu o ok. 1,5 mln baryłek, głównie z powodu deficytu gazu. Spadnie podaż ropy z rezerw strategicznych. Nie nastąpi porozumienie z Iranem oznaczające powrót jego ropy na rynek. Wejdzie w życie zakaz importu rosyjskiej ropy do Unii Europejskiej, a Rosja nie będzie miała jak eksportować swojej ropy na inne rynki.
Analitycy JP Morgan wskazują także, że choć stabilizacji notowań dolara nie ma w ich bazowym scenariuszu, to gdyby do niej doszło byłby to także czynnik stymulujący kurs ropy.
