Jukos może sprzedawać ropę, ceny surowca w dół

opublikowano: 2004-07-29 16:36

Ceny ropy spadły w czwartek z rekordowych pułapów, ponieważ przedstawiciele rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości podali, że koncern paliwowy Jukos nie został zmuszony do wstrzymania produkcji ropy.

- Rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości nie nakazało wstrzymania wydobycia i sprzedaży ropy trzem zależnym spółkom Jukosu - poinformował szef departamentu komorników ministerstwa Andrei Belyakov. Nakaz ministerstwa zakazujący sprzedaży aktywów trzech spółek zależnych Jukosu odnosi się wyłącznie do środków trwałych, produkcja i sprzedaż ropy jest z niego wyłączona - dodał. Zakaz dotyczy spółek Yugansneftegask, Samaraneftegaz i Tomsknefet.

- Nie odcinamy Jukosowi tlenu - powiedział Belyakov.

Po tej informacji, cena ropy na światowych giełdach zaczęła spadać. O 10.00 na giełdzie w Nowym Jorku wrześniowe dostawy ropy wycenianie były na 42,62 dolara za baryłkę Brent, a po południu wyceniano już na 39,07 dolara, czyli o 46 centów niżej niż w środę.

Ceny ropy poszły w środę w górę, gdy na rynek wydostała się informacja o działaniach rosyjskich komorników, którzy nakazali w środę czterem zakładom wydobywczym Jukosu, produkującym 1,7 miliona baryłek ropy dziennie, by wstrzymały sprzedaż ropy. Reakcja rynku była zrozumiała - Rosja jest drugim po Arabii Saudyjskiej eksporterem ropy na świecie, a Jukos produkuje około 20 proc. rosyjskiej ropy. Na Jukos przypada 2 proc. światowego wydobycia ropy.

Baryłka ropy z terminem dostawy na wrzesień zakończyła środowe notowania na New York Mercantile Exchange wzrostem o 2,5 proc. do 42,90 dolara. Jest to najwyższe zamknięcie od 1983 roku. Jednak w trakcie sesji cena osiągnęła rekordowy poziom 43,05 dolara. W ciągu ostatniego roku ropa podrożała o 43 proc.

Zamrożenie aktywów Jukosu to ciąg dalszy konfliktu pomiędzy koncernem a rosyjskim rządem. Konflikt rozpoczęty odaresztowania prezesa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego, przybrał na sile, gdy służby podatkowe zażądały od Jukosu zwrotu 3,4 mld dolarów z tytułu podatków za 2000rok. Trwa też postępowanie w sprawie zaległych podatków za lata 2001-2003.

Sytuacja w Rosji nie powinna wpłynąć na dostawy ropy w Polsce. Według zapewnień biura prasowego PKN Orlen, nie ma obecnie zagrożenia dla dostaw ropy.

PK (Bloomberg, PAP, Associated Press)