Mateusz Juroszek, wiceprezes spółki Atal, a jednocześnie prezes zakładów bukmacherskich STS, oraz Karol Misztal, założyciel platformy Yestersen, na której można znaleźć meble w stylu vintage i antyki, poznali się w 2011 r. podczas studiów w Helsinkach. Znajomość kontynuowali po powrocie do Polski, a w 2016 r. zdecydowali się na pierwsze wspólne przedsięwzięcie biznesowe. Za namową Karola Misztala Mateusz Juroszek postanowił zainwestować w Yestersena, w którym nabył około 10 proc. udziałów. Wartość zakupu sięgnęła około 100 tys. zł.

— Przez ostatnie dwa lata Karol rozwijał platformę, pozyskując nowych klientów i kolejnego udziałowca — fundusz Aria. Na początku 2018 r. pojawiły się pierwsze plany wyjścia spółki na inne rynki, a do tego potrzebne było finansowanie. Wraz z ojcem [Zbigniewem Juroszkiem, prezesem spółki Atal — red.], który bardzo dobrze zna się na sztuce, postanowiliśmy za pośrednictwem jednej z naszych spółek holdingowych odkupić udziały funduszu Aria i wspólnika Karola z Francji, stając się większościowym udziałowcem Yestersena. Wartość transakcji jest objęta tajemnicą handlową — mówi Mateusz Juroszek.
Bukmacherski know-how
Zapewnia, że dzięki niej platforma zyska cenny know-how nie tylko grupy Atal, ale także należących do rodziny zakładów bukmacherskich STS. W STS-ie mamy np. bardzo dobrze wynegocjowane stawki dla płatności internetowych z pośrednikami online. Kolejna spółka z naszej grupy będzie mogła z nich korzystać. Platforma Yestersen zyska także doświadczenie działu marketingu naszych zakładów bukmacherskich — mamy kilkadziesiąt osób wyspecjalizowanych w tej dziedzinie, a na kampanie wydajemy kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, więc tutaj też osiągamy atrakcyjne stawki z wydawcami.
Know-how z STS-u przyda nam się także do zrobienia aplikacji mobilnej dla platformy. W zakładach bukmacherskich aż 70 proc. przychodów uzyskujemy właśnie dzięki aplikacji. Doświadczenie naszego zespołu pchnie Yestersena do przodu pod względem technologicznym — zapewnia Mateusz Juroszek.
Platforma przyspiesza
Od momentu powstania platformy przeprowadzono na niej prawie 10 tys. transakcji. Tegoroczne przychody Yestersena sięgną ponad 1 mln USD.
— Jesteśmy największym sprzedawcą mebli vintage i antyków w Polsce. Współpracujemy z profesjonalnymi sprzedawcami. Są to antykwariaty, galerie sztuki, warsztaty, które trudnią się renowacją, a także ludzie, którzy przywożą unikalne przedmioty z różnych zakątków świata, a następnie je odsprzedają. Meble i design polski to tylko jedna czwarta naszej oferty. Reszta to wzory z całego świata, w tym współczesne reedycje kultowych projektów z przeszłości — mówi Karol Misztal.
Z platformy korzystają klienci indywidualni i firmy.
— Kupują u nas m.in. biura architektoniczne, hotele i przestrzenie coworkingowe czy nawet kancelarie adwokackie. Naszymi klientami są także teatry i znane sieci kawiarni, jak również osoby ze świata kultury, mody i sztuki. Ponad połowa kupujących do nas wraca — mówi Karol Misztal.
Ostatnio Yestersen zaprezentował nową, autorską wersję platformy. Jest pięć razy szybsza od poprzedniej.
— Pracowaliśmy nad nią ponad rok. W trzy tygodnie od jej uruchomienia odsetek zakupów dokonywanych za pośrednictwem urządzeń mobilnych wzrósł dwukrotnie, z 15 do 30 proc. — mówi Karol Misztal.
Właściciele spółki zapewniają, że to dopiero początek jej rozwoju. Niebawem rozpoczniemy działalność w jednym z państw UE, gdzie już tworzymy zespół. W przyszłości na pewno spróbujemy sił także na innych rynkach. Będziemy realizowali nasz plan krok po kroku. Mierzymy siły na zamiary — mówi Mateusz Juroszek.
OKIEM EKSPERTA
E-commerce ma swoje prawa
DAGMARA SOBAŃSKA, menedżer odpowiedzialny za Polskę w Sofort GmbH
Dane KPMG pokazują, że najbardziej aktywni zakupowo w internecie są przedstawiciele pokolenia X, czyli osoby urodzone w latach 1966-1981. Średnio dokonują w sieci 19 transakcji rocznie. Mimo powszechnego przekonania, że wzrost liczby zakupów online w dużej mierze napędzany jest przez urodzonych w latach 1982-2001 milenialsów, którzy są technologicznie bardziej doświadczeni od pokolenia X, to ich starsi koledzy dokonują aż o 20 proc. więcej transakcji w sieci. Wyższy poziom życia i dochodów to z pewnością dwa główne czynniki napędzające zarówno zakupy online, jak i offline u konsumentów pokolenia X.
OKIEM EKSPERTA
Dobre widoki na przyszłość
MAGDALENA SADAL, dyrektor działu doradztwa i badań rynkowych branży handlowej w Cresa Polska
Według najnowszych szacunków Planet Retail, w 2017 r. wartość handlu internetowego w Polsce przekroczyła 43 mld zł, odnotowując wzrost w porównaniu do poprzedniego roku aż o 19 proc. W tym roku ma osiągnąć 50 mld zł, a w 2020 r. — nawet 70 mld zł. Na koniec 2017 r. udział sprzedaży online stanowił 7,5 proc. sprzedaży detalicznej, podczas gdy trzy lata wcześniej było to niecałe 5 proc. Mimo tak wysokiej dynamiki wzrostu, jest to poziom dwukrotnie niższy niż u naszych zachodnich sąsiadów i prawie trzykrotnie niższy niż w Wielkiej Brytanii, co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość tej branży.