Jutrzenka jest w stanie poprawić swoją wycenę

Maciej Zbiejcik
30-01-2001, 00:00

Jutrzenka jest w stanie poprawić swoją wycenę

W ocenie rynkowych specjalistów, bydgoska Jutrzenka ma szansę na poprawienie — ostatnio nadszarpniętej — reputacji na warszawskiej giełdzie. Jednak dużo będzie zależało od dalszych osiągnięć spółki na rynku cukierniczym i tego, na ile wprowadzanie nowych produktów okaże się skutecznym posunięciem.

Po nieudanych negocjacjach Jutrzenki z Fazerem, który rozważał możliwość pojawienia się w bydgoskim zakładzie w roli inwestora branżowego, większość giełdowych inwestorów odwróciła się od spółki. To zdecydowało o wyraźnej przecenie jej walorów, z której spółka nie może otrząsnąć się do dzisiaj. Nie najlepszy był dla niej także początek 2001 r. Gdy wydawało się, że koniec ubiegłego roku przyniesie zdecydowane odbicie się kursu spółki od dna, już po kilku tegorocznych sesjach trzeba było zmieniać zdanie.

Niska wycena walorów Jutrzenki (blisko połowę mniej niż przed rokiem) jest efektem nie najlepszych wyników, jakie osiągnął zakład w trzech pierwszych kwartałach 2000 roku. To zdecydowało, że bydgoski producent słodyczy (w okresie od IV kw. 1999 roku do III kw. 2000 ro- ku) wykazał jedynie 0,63 zł zysku na akcję, co wśród giełdowych przedsiębiorstw cukierniczych plasowało spółkę na ostatnim miejscu. Raciborski Mieszko zdołał osiągnąć zysk na akcji wysokości 1,15 zł, a Wawel — 0,68 zł.

Nieco lepiej Jutrzenka wypada w zestawieniu, którego kluczem jest rentowność netto ze sprzedaży. Spółka z wynikiem 1,52 proc. plasuje się za ZPC Mieszko (6,52 proc.). Stawkę zamyka Wawel, którego rentowność netto nie dosięga całego procentu. Również w czysto giełdowych wskaźnikach Jutrzenka przegrywa z raciborską spółką. Wskaźnik C/Z dla tej pierwszej firmy wynosi aż 24, gdy tymczasem Mieszko może pochwalić się C/Z na poziomie 7,5. Na pocieszenie dla bydgoskiego zakładu, ZPC Wawel dysponuje jeszcze gorszą relacją ceny akcji do zysku (26).

Sądząc po zapowiedziach przedstawicieli Jutrzenki, wiele może zmienić się po przedstawieniu wyników spółki za ostatni kwartał 2000 roku. Według Bogny Sikorskiej, analityka CDM Peako SA, należy spodziewać się pozytywnych efektów prowadzonej przez spółkę szerokiej kampanii reklamowej, kontroli nad kosztami oraz nowego systemu zarządzania. To wszystko może przełożyć się na zwiększenie jej przychodów, a umocnienie pozycji na rynku może oznaczać wzrost wyceny walorów bydgoskiej spółki na rynku giełdowym.

Zdaniem analityków, równie ważny dla dalszego funkcjonowania bydgoskiej Jutrzenki co końcówka 2000 roku będzie także cały 2001 rok. Tak naprawdę, to nadchodzące miesiące powinny pokazać, jak nowe produkty przyjęły się na wymagającym rynku słodyczy. Nadzieje zarządu są naprawdę duże.

Spółka w ubiegłym roku wprowadziła na rynek kilkanaście nowych produktów, ale największe nadzeje wiąże z nowym batonem rozprowadzanym pod marką Alibi. Budżet marketingowy tego produktu oszacowano na 4,4 mln zł w 2000 r. i 4,0 mln zł w tym roku. Specjaliści ryn- kowi nie ukrywają, że jest to duża suma jak na promocję tylko jednego produktu. Tak pokaź- na kwota powinna jednak gwarantować powodzenie całej operacji.

Podstawowym kanałem dystrybucji wykorzystywanym przez bydgoski zakład jest sieć około 80 hurtowni patronackich wraz z całą siecią odbiorców hurtowych i detalicznych. Podobnie jak w przypadku większości firm spożywczych, także i w Jutrzence coraz większą rangę zyskuje sprzedaż poprzez sieci handlowe. Za pośrednictwem takich placówek, jak JMD, Metro, Geant, Hit, Edeka oraz MiniMal, realizuje około 20 proc. sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Jutrzenka jest w stanie poprawić swoją wycenę