Już nie MBA, lecz AMP

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 17-03-2014, 00:00

Edukacja: Polskie uczelnie idą w ślady zachodnich. Tamte bowiem nie poprzestają na edukacji. Chcą pomagać liderom w biznesie

AMP, czyli Advanced Management Program (Program Zawansowanego Zarządzania), to elitarny system kształcenia menedżerów na świecie. W odróżnieniu od kursów MBA i podyplomowych studiów menedżerskich, skoncentrowanych na zdobywaniu i rozwijaniu określonych kompetencji z zarządzania czy podejmowania decyzji biznesowych, programy AMP są skierowane do liderów firm — szefów, właścicieli i udziałowców, konsultantów z wieloletnią praktyką i poważnymi dokonaniami w swoich dziedzinach.

Zobacz więcej

prof. Radosław Koszewski z IESE Business School. [FOT. ARC]

Mają wskazywać nowe kierunki myślenia o biznesie, rozwiązywania dylematów stojących przed szefami, omawiać uwarunkowania etyczne i społeczne zarządzania.

Na świecie na razie jest kilkadziesiąt programów AMP i ich liczba rośnie. Pierwsza w Europie w 1959 roku przygotowała i wprowadziła go IESE Business School z Barcelony. I jako pierwsza w 2006 r. wprowadziła go do Polski. Dotychczas ukończyło u nas ten program 300 menedżerów. Zajęcia prowadzą po angielsku wykładowcy IESE. Cena: 21,6 tys. euro.

— Zakładamy, że wykładowca musi być ekspertem i autorytetem w dziedzinie, której naucza, i mówić tak, aby najlepsi menedżerowie słuchali go z zainteresowaniem. Wielu naszych wykładowców spędziło dużą część życia na najwyższych stanowiskach w korporacjach, ale zdecydowali się na porzucenie kariery biznesowej na rzecz edukacji — mówi prof. Radosław Koszewski, kierujący IESE Business School w Polsce.

Rośnie konkurencja

Od marca program AMP oferuje też Akademia Leona Koźmińskiego. Koźmiński Advanced Management Program (KAMP) prowadzi wraz ze szkołą biznesu EADA z Barcelony. Według prof. Lechosława Garbarskiego, pomysłodawcy i dyrektora KAMP, programy dla menedżerów o najwyższych kwalifikacjach i dużych osiągnięciach są dopełnieniem praktyki zawodowej i innych form edukacji menedżerskiej.

— Na pewnym etapie życia i poziomie profesjonalnym trudno oczekiwać od szefów, właścicieli firm lub cenionych doradców, aby chcieli korzystać z klasycznychprogramów edukacji menedżerskiej. Chodzi im raczej o skonfrontowanie własnych doświadczeń i wyborów z refleksjami praktyków biznesu, wykładowców i ekspertów — zauważa prof. Garbarski.

Zajęcia KAMP potrwają od marca do listopada w czterech całotygodniowych sesjach — trzy odbędą się w Serocku pod Warszawą, a jedna w Barcelonie. Będą prowadzone po polsku i angielsku przez profesorów ALK i praktyków biznesu. Kosztują 39,5 tys. zł.

Kwestia prestiżu

— Nasza uczelnia ma już bogatą ofertę edukacyjną na wszystkich poziomach — od studiów wyższych przez podyplomowe, MBA, doktoranckie aż po kursy i szkolenia— dlatego nie tworzyliśmy dotąd AMP.

Nadszedł jednak czas, gdy pojawiła się naturalna potrzeba zaproponowania takich kursów absolwentom MBA i prezesom, którzy nie są zainteresowani ani studiami doktoranckimi, bo są raczej praktykami, ani podyplomowymi. To nasi absolwenci stworzyli rynek na AMP, zwłaszcza absolwenci MBA, których mamy już kilka tysięcy. Ponadto uczelnia tak wysoko notowana w międzynarodowych rankingach jak nasza musi mieć studia AMP, bo to kwestia prestiżu — mówi Sylwia Hałas-Dej z ALK.

Twierdzi też, że celem uczelni nie jest konkurowanie z zagranicznymi programami, w tym z IESE, ceną, choć program ALK realizowany w większości w Polsce jest pod tym względem atrakcyjny.

— Oferujemy markowy produkt edukacyjny, który ma spełnić oczekiwania polskich słuchaczy. Programy zagraniczne muszą w takim samym stopniu zaspokoić potrzeby edukacyjne wszystkich — Chińczyków, Hiszpanów i Polaków, a dla wysokiej kadry menedżerskiej to często bardzo odległe sprawy — podkreśla Sylwia Hałas-Dej. Prof. Radosław Koszewski cieszy się, że trendy wyznaczone przez IESE w edukacji biznesowej znajdują naśladowców.

— Przywództwo w edukacji biznesowej wymaga od nas ponoszenia dużych nakładów na rozwój kary profesorskiej. Dzięki temu nasze programy uznawane są za najlepsze na świecie. Żeby utrzymać wysoki poziom, co roku zmieniamy 30 proc. materiału — mówi wykładowca IESE.

Uczelnia ta opracowała również swego rodzaju post — AMP, czyli Fast Forward. To tygodniowe spotkanie biznesmenów z ekspertami IESE oraz kilku czołowych szkół biznesu na świecie. O tym, że interesują się nim również Polacy, świadczy fakt, że uczestniczyło w nim w Barcelonie 20 menedżerów z naszego kraju.

— Ale nie poprzestajemy na edukacji. Jesienią planujemy w Warszawie Europe — Africa Business Summit, skierowany do tych, którzy myślą o wejściu ze swoim biznesem do Afryki. Zakładamy w Afryce inkubatory przedsiębiorczości, które zaoferują pomoc w zdobyciu kontaktów, pomoc administracyjną i prawną, aby nasi absolwenci minimalizowali koszty i ryzyko współpracy z tamtejszym rynkiem — dodaje przedsiębiorcy dość tanio mogli się zorientować w możliwościach współpracy z tamtejszym rynkiem — dodaje prof. Koszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu