Kadrowe szkoły są zbyt teoretyczne

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 14-05-1999, 00:00

Kadrowe szkoły są zbyt teoretyczne

Wykłady na studiach HR są czasem kryptoreklamami firm doradczych

SŁUCHACZE SŁUCHACZOM: W trakcie studiów spotykają się nie tylko kadrowcy z wykładowcami. To również okazja do wymiany informacji pomiędzy samymi pracownikami działów personalnych — mówi Dariusz Krzemiński z SMG/KRC Human Resources. fot. ARC

Specjaliści z branży human resources nie są zgodni co do tego, czy prowadzone w naszym kraju podyplomowe studia z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi są potrzebne. Część osób twierdzi, że niewiele można się na nich nauczyć, bo są przeteoretyzowane i brakuje im dobrych wykładowców. Są też tacy, którzy są z nich zadowoleni. Ale nawet ci wskazują na różnego rodzaju błędy.

— Uważam, że żadna krajowa szkoła z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi nie jest w stanie przygotować do pracy w takiej firmie, jaką jest Unilever. Wielu rzeczy można nauczyć się tylko w praktyce. Szukając ludzi do działu personalnego, kierujemy się przede wszystkim ich osobowością i umiejętnościami, a tych ostatnich nie zdobędzie się na tego typu studiach. W wielu z nich przedmioty mają charakter czysto teoretyczny. Nie ma dobrej szkoły dla kadrowców, tak samo jak dla specjalistów od public relations — uważa Małgorzata Wiśniewska z Unilevera.

Jeden z uczestników warszawskiego studium zarządzania kadrami, pracujący od kilku lat w dużej firmie, potwierdza tę opinię.

— Mam wrażenie, że zamiast nauczyć się czegoś nowego, to przez rok, chodząc na zajęcia, skutecznie cofałem się w rozwoju. Mam wrażenie, że jest to przedsięwzięcie czysto komercyjne, którego jedynym celem jest przyniesienie zysku, a nie przekazanie jakiejkolwiek wiedzy uczestnikom — twierdzi.

Reklama z dopłatą

Agnieszka Flis z krakowskiej firmy doradztwa personalnego Bank Kadr Test jest wykładowczynią na jednym z podwawelskich studiów z dziedziny zarządzania kadrami. Przyznaje, że czasem słyszy narzekania studentów na zbyt teoretyczny charakter zajęć, ale zaznacza, że jest to problem większości polskich szkół. Sama zdecydowała, że będzie prowadzić zajęcia w praktyczny i żywy sposób. Nie prowadzi wykładów, proponuje za to żywe ćwiczenia, swój komentarz i dyskusje uczestników.

— Wbrew pozorom, praktycy nie zawsze są odpowiednimi wykładowcami. Problem leży w tym, że często „sprzedają” niewielką część posiadanej przez siebie wiedzy. Nawet mimo tego, że za każdą godzinę ich wykładu płacą uczestnicy studium, którzy mają prawo domagać się pełnej informacji — mówi Agnieszka Flis.

Dariusz Krzemiński z katowickiego oddziału SMG/KRC dodaje, że na zajęciach tego typu studiów powinno być jak najwięcej zajęć praktycznych. Nasz rozmówca ma dobre wspomnienia ze swojej szkoły. Przyznaje jednak, że z praktykami z firm doradztwa personalnego może być pewien problem.

— Niestety, takie zajęcia są okazją do kryptoreklamy usług własnej firmy, za którą jeszcze dostają pieniądze. Pokusa jest duża, bo słuchacze, czyli pracownicy działów kadr, są bardzo dobrą grupą docelową — mówi Dariusz Krzemiński.

Zaklęty krąg

Jeden z pragnących zachować anonimowość rozmówców twierdzi, że światek kadrowy jest wąskim i zamkniętym środowiskiem. Czasem o zaproszeniu kogoś do prowadzenia zajęć nie decyduje profesjonalizm danej osoby, ale układ. Wykładowcy uniwersyteccy są związani z doradczymi firmami, dostają od tych ostatnich zlecenia i przez to czują się zobowiązani zapraszać ich szefów na zajęcia. Ci zaś często nie mają wiele do powiedzenia. Mimo tych wszystkich negatywnych stron zarówno Agnieszka Flis jak i Dariusz Krzemiński uważają, że warto ukończyć tego typu studia. Wcześniej tylko trzeba je dobrze wybrać.

IDEAŁ: Praktykom brakuje czasem podstawowej wiedzy pedagogicznej. Ideałem może być wykładowca uniwersytecki, który samodzielnie realizuje projekty dla firm. Może wówczas połączyć swą teoretyczną wiedzę z teorią — uważa Agnieszka Flis z krakowskiego Banku Kadr Test. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Kadrowe szkoły są zbyt teoretyczne